sms spion iphone 4s here spion apps fГјr iphone computer temperatur Гјberwachen download press iphone spy software ios 7 link mobile spy iphone uninstall here android spy apps download handy orten app nokia gps ortung anderes handy Гјberwachung des handy kindersicherung internet bestimmte seiten handy spy leicht gemacht
Reforma metodyczna - doświadczenia ZHP
Imagehm. Ryszard Polaszewski

System szkolny w Polsce przeszedł głęboką reformę. Obiegowo mówi się o nim źle lub bardzo źle. Niemniej podział na trzy poziomy szkół: podstawowe, gimnazja i licea jest faktem. A że szkoły są naturalną bazą pracy harcerskiej, uznaliśmy w ZHP, że traktując poważnie misję wychowawczą, tej reformy po prostu nie możemy „przegapić”. 
 
Metoda harcerska jest systemem pracy z dziećmi i młodzieżą wykorzystywanym już od stu lat. Cały czas jest systemem skutecznym, chodź niezmiennym w swoich podstawowych założeniach. Co nie oznacza, że nic w naszej metodzie sie nie zmienia. Ewoluuje społeczeństwo, w którym funkcjonujemy, a wraz nim nasze organizacje harcerskie. Dlatego zmieniają sie opisy metody skierowane do poszczególnych grup wiekowych.   

Image
Zuchy - zabawa
Ostatnią dużą reformę w systemie metodycznym przeprowadzono w ZHP w 2003 roku. Opisano metodyki dla czterech grup wiekowych i zmieniono system instrumentów metodycznych. Usystematyzowano kształcenie drużynowych. Skąd się wzięły te zmiany? Dlaczego akurat w tym momencie? Potrzeba zmian narastała przez lata, ale bezpośrednią przyczyną podjęcia prac akurat w końcu lat 90-tych były przeobrażenia w systemie edukacyjnym związane z wprowadzeniem w Polsce gimnazjów. Na pierwszy rzut oka zmiana była prosta i polegała na dostosowaniu grup wiekowych w ZHP do zmienionego układu szkół. Ale naprawdę wyglądało to zupełnie inaczej. 

W 1998 roku było już pewne, że system szkolnictwa w naszym kraju przejdzie ogromną transformację. Szkoły podstawowe zakończą się na 6 klasie. Powstaną gimnazja. Uznano, że może to mieć duży wpływ na całe ZHP, a szczególnie na drużyny harcerskie skupiające w swoich szeregach harcerzy w wieku 11-15 lat. Przewidywano, że zmiany najbardziej dotkną te jednostki, które działają w ścisłej współpracy ze szkołami, w których posiadają harcówki. Pominę jednak teraz problemy organizacyjno-logistyczne, przez które przeszły środowiska harcerskie w związku ze zmianą sieci szkół, natomiast skupię się na zmianach metodycznych. 

Główna Kwatera ZHP od początku aktywnie przyglądała się sie postępującym zmianom. Postanowiono, że nie zostaną wprowadzone żadne korekty systemu metodycznego „wyprzedzające” reformę szkolnictwa. Za pilne uznano jedynie problemy organizacyjne (sprawa harcówek i „terenów łowieckich” drużyn). Jednak te kwestie powinny rozwiązać komendy hufców w dialogu z władzami oświatowymi. Ewentualne zmiany metodyczne powinny być przeprowadzone dopiero wtedy, gdy okażą się one niezbędne i wykazane w wyniku przeprowadzanych badań. W związku z tym w roku 1999, w którym wprowadzono gimnazja, zdecydowano się podjąć trzy działania. Po pierwsze, była to akcja informacyjna dla wszystkich instruktorów, której celem było zapoznanie kadry z wprowadzanymi zmianami w szkolnictwie i uprzedzenie o ewentualnych trudnościach, na jakie będą napotykać w pracy drużyn. Po drugie, zainicjować ogólnopolską dyskusję instruktorską, która na bieżąco miała podejmować tematy wynikające z wprowadzanych zmian. Po trzecie, zdecydowano się na powołanie projektu badawczego – „Projekt gimnazjum” (działał pod kierunkiem członkini GK – hm. Hanny Radziszewskiej). Działania te były prowadzone w latach 1999-2001. 

Image
Harcerze - gra
Projekt gimnazjum był realizowany we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Łódzkiego. Jego celem było opracowanie modelu wychowawczego harcerza w wieku gimnazjalnym oraz określenie kierunków ewentualnych zmian w metodyce. Poza badaniami sondażowymi wśród młodzieży gimnazjalnej prowadzono prace z czterdziestoma drużynami harcerskimi skupiającymi gimnazjalistów. Obserwowano funkcjonowanie poszczególnych elementów metodycznych, dobór form pracy, ich skuteczność i atrakcyjność dla młodych ludzi. Projekt gimnazjum przyniósł interesujące wyniki. Po dwóch latach funkcjonowania gimnazjów pokazał, że zachodzą w nich zmiany coraz bardziej wpływające na działalność harcerską. Miało to związek z formowaniem się grupy „młodszej młodzieży” tożsamościowo odrębnej od uczniów szkół podstawowych. Wyodrębnienie się tej grupy wiązało sie z narastaniem problemów wychowawczych w gimnazjach. Projekt wskazywał na potrzebę zmian. Zaobserwowano samorzutne wyodrębnianie się drużyn skupiających tylko harcerzy-gimnazjalistów (po dwóch latach istnienia gimnazjów było to 25% wszystkich drużyn harcerskich). Zdefiniowano gimnazjalistę jako harcerza-poszukiwacza i zaproponowano inne zbudowanie programu do niego skierowanego. Dostrzeżono również problemy w funkcjonowaniu innych grup wekowych – wynikających ze słabego przygotowania drużynowych i braku poradników metodycznych. 

Jak już napisałem wyżej powody dyskusji o zmianach metodycznych nie wynikały jedynie ze zmian w szkolnictwie. Od kilku lat wśród kadry instruktorskiej dojrzewał pomysł przeprowadzenia gruntownej ewaluacji systemu metodycznego. Szczególnie krytykowany był system instrumentów metodycznych – coraz bardziej oddalający się od rzeczywistych potrzeb drużynowych. Coraz bardziej dokładne badania, prowadzone przy okazji spisów harcerskich, przynosiły też nowe informacje o organizacji. Jedną z nich było to, że harcerzy zaczynamy masowo tracić nie w momencie przejścia z podstawówek do szkól średnich (jak powszechnie uważano), lecz rok lub dwa lata wcześniej. Oczywistym stawało się to, że przyczyną odejścia harcerzy nie była zmiana drużyny, do której należeli (z harcerskiej na starszoharcerską), lecz brak ciekawych wyzwań w wieku 13-14 lat. 

Image
Harcerze starsi - poszukiwanie
Dyskusja nad zmianami w systemie metodycznym weszła w nowa fazę po przejęciu funkcji zastępcy Naczelnika ZHP ds. programowych przez hm. Annę Poraj. Zebrała ona zespół instruktorów, który wprowadził dyskusje w ZHP w decydującą fazę. Wiosną 2002 r. przeprowadzono dyskusję na konferencjach w hufcach i chorągwiach nad tezami przygotowanymi przez GK. Między innymi rozmawiano o obniżeniu wieku zuchowego do 6 lat, o czterech grupach metodycznych, owego systemu stopni, roli znaków służb. Konferencje przyjęły pozytywne stanowiska w stosunku do większości postawionych problemów. Równocześnie przeprowadzono szeroką dyskusję za pomocą forów internetowych, zadając instruktorom te same pytania. Ostateczne wnioski przedstawiono na ogólnopolskiej konferencji, która odbyła się w październiku 2002 roku przy udziale kadry programowej chorągwi i członków RN ZHP. Konferencja zarekomendowała Radzie Naczelnej przeprowadzenie zmian metodycznych. W listopadzie 2002 roku RN podjęła decyzje o nowym podziale metodycznym, a w marcu 2003 roku nowe opisy metodyk dla czterech grup wiekowych. Wiosną 2003 roku GK przyjęła zmienione regulaminy instrumentów metodycznych. Wszystkie zmiany weszły w życie z dniem 1 września 2003 roku. 
Wprowadzono:
- cztery grupy metodyczne z orientacyjnymi granicami wiekowymi: zuchy (6-10 lat), harcerze (10-13 lat), harcerze starsi (13-16 lat), wędrownicy (16-25 lat);
- sześciostopniowy system stopni harcerskich z próbą harcerza i próbą wędrowniczą; 
- nowy zestaw sprawności ze zmodyfikowanym systemem oznaczeń; 
- „projekt” jako instrument metodyczny dla harcerzy starszych. 
Przywrócono wędrownikom tradycyjne oznaczenie w postaci „naramiennika wędrowniczego”. Przeorganizowano strukturę programową, powołując wydziały w GK i referaty w chorągwiach dostosowane do nowego podziału metodycznego. ZHP nie zdecydował się natomiast na zmiany organizacyjne w drużynach, pozostawiając to do decyzji w środowiskach. W latach 2003-2004 wydano miniporadniki metodyczne dotyczące wszystkich grup wiekowych, przeszkolono kadrę instruktorską i prowadzono poradnictwo internetowe. 

Image
Wędrownicy - wyczyn i słuzba
Jak zmiany metodyczne prezentują się po kilku latach? Jestem przekonany o tym, że zmiany ułatwiły pracę w wielu drużynach. W wymiarze całej organizacji uruchomiły myślenie o systemie metodycznym jako przedmiocie stałej ewaluacji. Na pewno nie udało sie wszystkich wątków reformy doprowadzić do końca. Powstały dwa z czterech podręczników dla drużynowych. Nie udało sie przeszkolić całej kadry – szczególnie w tych chorągwiach, w których kształcenie jest na słabszym poziomie. Nie udało się utrzymać dobrego poziomu ewaluacji systemu metodycznego. Moim zdaniem nie wykorzystaliśmy wszystkich możliwości tkwiących w nowym systemie metodycznym, gdyż zaniedbaliśmy sprawę rozwoju i umacniania szczepów. Wielu spraw nie dało sie przeprowadzić nie z powodu niedostrzegania problemów, ale z powodu dotkliwych braków kadry, która byłaby w stanie wdrażać zmiany na wszystkich poziomach organizacji. 
Ostatnie lata nauczyły nas, że istnieje potrzeba dokonywania systematycznej ewaluacji i doskonalenia metodyki, szczególnie w części dotyczącej instrumentów metodycznych. Te działania będziemy kontynuować.   

Imagehm. Ryszard Polaszewski 
Komendant CSI ZHP,
z-ca komendanta 44 SH „Krzemień” z Hufca ZHP Gniezno 
 
 
Komentarz redakcyjny: 
Znam założenia reformy metodycznej w ZHP i mam co nich mieszane uczucia. Z mojego punktu widzenia przyjęte rozwiązania nie są zbyt szczęśliwe. Ale ja nie o tym. Chciałbym zwrócić uwagę na to, w jaki sposób ZHP podchodzi do kwestii metodyczno-programowych. To co mnie zaskakiwało podczas lektury tekstu hm. Ryszarda Polaszewskiego  – to umiejętność przewidywania, całościowe podejście do tematu, powszechność dyskusji o założeniach, oparcie stawianych tez na badaniach a wreszcie konsekwencja we wdrażaniu reformy.   Nawet jeśli obserwacja efektów i ewentualna ewaluacja nie domaga to przynajmniej mają świadomość, że jest to niedomaganie. 
Jak na tym tle wypada ZHR? Są i u nas instruktorzy, którzy chcieliby aby metodyka (nie metoda, bo ta jest stała) ewoluowała dostosowując się płynnie do zmieniających się warunków. Ale jako organizacja przejawiamy objawy przerażającego skostnienia w tych sprawach Jeśli to się nie zmieni, niczego pożytecznego dla ruchu harcerskiego nie będziemy w stanie zrobić. Kto mnie zna, ten wie jak ciężko mi to powiedzieć. W tej sprawie ZHP jest godny naśladowania. 
hm. Marek Gajdziński 


Odsłon: 5421

  Komentarze (9)
RSS komentarzy
 1 Metoda w ręku instruktora
Dodane przez Anna Patalan, w dniu - 22-04-2010 07:27
Czy rzeczywiście potrzebna jest reforma metodyczna, czy może raczej potrzeba lepszego szkolenia instruktorów. Dobra metoda w ręku dobrego instruktora reformy nie potrzebuje. 
 
Zadać należy sobie na początku pytanie, czy reformy, jakie dokonują się w szkolnictwie są odpowiednie i służą młodzieży? Następnie, jak zniwelować szkody, które ponosi młodzież wskutek nieodpowiedniej reformy oświaty. 
 
Żeby wybrnąć z sytuacji, w której harcerstwo nie potrafi trafić do młodzieży gimnazjalnej potrzeba przede wszystkim dobrego wyszkolenia instruktorów, którzy będą potrafili dobrze wykorzystać harcerską metodę. O co mi chodzi konkretnie? 
 
Metodyka, którą się posługujemy (w ZHR) jest dostosowana do naturalnych etapów rozwojowych człowieka. Granice w tych etapach przypadają na 7, 12, 16 r.ż. Uważam, że lepszym rozwiązaniem jest dostosowanie się do rzeczywistych potrzeb dzieci i młodzieży w tych okresach rozwojowych, niż do tego, co narzuca młodzieży reforma oświaty.  
 
Kolejnym pozytywem posiadanej przez nas metody jest personalistyczne podejście do każdej osoby. W sytuacji, w której, w drużynie do każdego podchodzi się indywidualnie nie może być mowy o tym, żeby zaproponować komuś coś, co dla niego nie będzie atrakcyjne.  
 
Ja widzę w ZHR, dzięki temu, że metoda nie została przerobiona tak jak w ZHP świetne środowisko wychowawcze mogące zniwelować bardzo negatywny wpływ gimnazjów na młodzież. Jak również naprawić to, co psuje wprowadzane obniżenie progu wieku rozpoczęcia nauki szkolnej.  
 
Bardziej niż o reformę metody radziłabym zapoznanie się z psychologią rozwojową, pedagogiką chrześcijańską i personalizmem - bo na tym ta metoda się opiera.  
Bardziej radziłabym zapoznanie się z tym jak można wykorzystać to, co posiadamy, niż szukać nowych rozwiązań, które w dłuższej perspektywie mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.  
 
pozdr. sam. Anna Patalan, studentka II roku, Nauk o Rodzinie.
 2 Ania, świetny komentarz, tylko ...
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 22-04-2010 16:06
coś powoduje, że mamy bardzo mało drużyn w gimnazjach. Coś załamuje się po zmianie szkoły i słabo sobie z tym radzimy. A to wychowawczo najbardziej krytyczny okres. Masz jakiś pomysł ?
 3 Co mogę powiedzieć...
Dodane przez Anna Patalan, w dniu - 23-04-2010 18:11
Tak to prawda, że coś się załamuje, gdy ni to dzieci ni młodzież przechodzi do gimnazjum. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest okiełznać ten żywioł. 
 
Potrzeba dobrego rozeznania sytuacji w jakiej znajdują się dzieciaki na przełomie podstawówki i gimnazjum. Rozeznania dopełnionego rzetelną wiedzą psychologiczną i pedagogiczną. Co potrzeba przekazać drużynowym. Ja wychodząc z kursu drużynowych nie zdawałam sobie z tego sprawy...  
 
Okres od 12 do 15 r.ż jest okresem "burzy i naporu". To, co uaktywnia się i jest tak wyraźnie widoczne u gimnazjalistów rozpoczyna się już rok, do dwóch lat wcześniej. Zazwyczaj dzieciaki w ostatnich klasach szkoły podstawowej tłumią to, mając jeszcze kontakt z młodszymi i czekając tylko na to kiedy pójdą do gimnazjum - środowiska, w którym są tylko młodzi gniewni, do których kadra nauczycielska nie ma sił.  
 
Moja propozycja. Uświadomić drużynowym, że dwunastolatkowie potrzebują tego, co trzynastolatkowie, a NIE ODWROTNIE. Wykorzystać rytuał przejścia z zuchów do harcerzy tak, żeby to ten moment był przełomowy w ich życiu. Żeby oni już od 12 (względnie 11) r.ż  
 
Trzeba wziąć pod uwagę też kryzys tożsamości, który przypada na ten właśnie wiek. Aby osiągnąć poczucie tożsamości dorastający wypróbowują różne role. Różnica między rolami jakie pełnią w szkole podstawowej a gimnazjum pogłębia ten kryzys. Z nim tak na prawdę drużynowi muszą sobie poradzić.  
 
Mogłabym pisać na ten temat dużo, a to tylko komentarz, więc na tym zakończę. 
 
Może to trochę naiwne, ale to, co w tytule pierwszego komentarza zawarłam... "metoda w ręku instruktora"... jest kluczem do powodzenia lub niepowodzenia drużyny. Najlepsze środki w ręku osoby, która nie potrafi ich użyć są bez wartości i mogą wręcz szkodzić.
 4 ucięłam zdanie... dopowiedzenie
Dodane przez Anna Patalan, w dniu - 23-04-2010 18:20
Moja propozycja. Uświadomić drużynowym, że dwunastolatkowie potrzebują tego, co trzynastolatkowie, a NIE ODWROTNIE. Wykorzystać rytuał przejścia z zuchów do harcerzy tak, żeby to ten moment był przełomowy w ich życiu. Żeby oni już od 12 (względnie 11) r.ż mogli iść takim programem, który będzie na tyle atrakcyjny i dostosowany do ich potrzeb, że nie będą chcieli z tego rezygnować po pójściu do gimnazjum. Ambitniejsze programy, wyzwania dla całości.
 5 i z tym mogę się zgodzić
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 24-04-2010 11:32
Utworzenie w ZHP pionu HS to porażka. Dokładnie taka sama jak utworzenie gimnazjów które dziś wielu doświadczonych i świadomych pedagogów nazywa wylęgarnią bandytów.  
Wciskanie błędów oświaty do metodyk harcerskich to naprawdę poważny błąd. Aby wiedzieć co z tym zrobić trzeba sobie odpowiedzieć dlaczego gimnazja są błędem wychowawczym. Dlaczego dzieje się tak że młodzi ludzie po przejściu do gimnazjum "dostają kota"... Jeśli zdamy sobie sprawę, że w znacznej mierze jest to spowodowane oderwaniem od dotychczasowych autorytetów ze szkoły podstawowej to rozwiązanie nasuwa się nam samo. Tworzenie drużyn HS jest błędem. Należy wydłużyć czas przebywania w drużynach harcerskich do 15 roku życia po czym powinien rozpoczynać się łagodny proces wejścia w wędrownictwo (czasem nawet już w wieku 14 lat) I to zgra się ładnie z etapami rozwoju psychofizycznego młodzieży. Na to wszystko oczywiście nakładają się ładnie stopnie harcerskie gdzie ćwik jest właśnie tym momentem...
 6 Uwagi i ważne pytanie
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 13-05-2010 18:30
Hej! 
 
Dobrze w końcu przeczytać jakieś podsumowanie wprowadzenia nowego systemu. Rzekłbym, że najwyższy czas. 
 
Najpierw moje uwagi, głównie do dyskutantów. 
 
W mojej drużynie działają 4 zastępy, w tym jeden SH i ma on 8 osób. Utrzymuje się we względnie niezłej formie już półtora roku i będzie się utrzymywał nadal, bo widzę w nim duży potencjał. 
 
Po pierwsze harcerze-gimnazjaliści uważają tych z podstawówek za nie swoją ligę. Ciekawi ich zupełnie co innego. Gry skautowe i harcerskie nie są tak samo atrakcyjne, jak były kilka lat wcześniej - wydają się im za proste i banalne, czasem głupie. Stawia to przede mną duże wyzwania, którym staram się sprostać wyszukując rzeczy, które by ich zainteresowały. Zauważmy, że gimnazjaliści, to goście, którzy są znacznie silniejsi od swoich młodszych kolegów, potrafią się też lepiej zorganizować do pracy. Co to oznacza w praktyce? Że gdy dla harcerzy wyzwaniem na obozie jest zbudowanie szałasu, dla harcerzy starszych - wieży skoków na jeziorze! Moje chłopaki wspaniale się też sprawiły podczas służby pod Pałacem Prezydenckim. 
 
Jestem jednak krytyczny, jeżeli chodzi o projekt. Rozumiem i doceniam założenia tego narzędzia, ale mimo wszystko jest ono mało atrakcyjne. Mimo moich prób zainicjowania takiego projektu, wygląda na to, że niewiele z tego wyjdzie. Niestety - samoorganizacja jest bardzo trudna. Mam nadzieję, że uda się to przezwyciężyć, bo w końcu o to w harcerstwie chodzi. 
 
Zastęp starszy, który potrafi zrobić więcej niż zastęp harcerski, łatwo może się stać wzorem do naśladowania w drużynie. Jak to się już uda - zniknie problem z gimnazjami. 
 
A teraz pytanie, naprawdę ważne 
 
Druhowie i instruktorzy. Niedługo do szkół pójdą 6-letnie dzieci. W 4 klasie podstawówki pojawią się 9/10 latki. Moje pytanie brzmi: czy mam ich brać do drużyny harcerskiej, czy też zostawić jeszcze rok w zuchach?
 7 Zgodnie z tym, co mówiłam...
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 21-05-2010 15:49
Ważny jest wiek i naturalne progi... nie są nimi klasy szkolne i nie mogą być nimi szkolne programy.  
 
Mając moją wizję jako podstawę - wyciągnij wnioski. Polecam też do przestudiowania "Psychologię Rozwojową dzieci i młodzieży" Marii Grzywak-Kaczyńskiej
 8 i jeszcze jedna uwaga
Dodane przez Anna Patalan, w dniu - 21-05-2010 15:59
Jest dobrym dodatkowy podział zastępów w drużynie. Uważam, że jest ok. jeśli się dzieli drużynę na zastępy biorąc pod uwagę wiek i różnice jakie są między dzieciakami w drużynie. To, co zrobił druh, że jeden zastęp w drużynie jest złożony z gimnazjalistów jest bardzo dobry. I widzę w tym wiele korzyści. Nie tylko dla tych chłopaków, którzy będąc w gimnazjum mają pole do rozwoju w harcerstwie, ale też dla tych młodszych, którzy być może widzą w tym starszym zastępie wzór, jest ten zastęp, który pokazuje młodszym "nie warto odchodzić z drużyny, za rok też będziecie mogli się rozwijać w tej drużynie". Myślę, że ten zastęp jest wyzwaniem, ale wartym zachodu dającym korzyści. Korzyści, których by nie było, gdyby nie była to jedna drużyna. To normalne, że dwa lata w tym wieku robią różnicę pod względem tego, jakie możliwości mają chłopcy i co dla nich jest wyzwaniem. O tym też myślałam pisząc swoje komentarze.
 9 Ja też mam pytanie...
Dodane przez Anna Patalan, w dniu - 21-05-2010 16:03
Czy kiedykolwiek było tak, że ten starszy zastęp organizował coś dla pozostałych zastępów, jakąś grę? W takim znaczeniu, ze musiał wykorzystać swoje zdolności, żeby dla nich coś przygotować? Ciekawa jestem, jak by coś takiego wpływało na drużynę.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team