sms spion iphone 4s here spion apps fГјr iphone computer temperatur Гјberwachen download press iphone spy software ios 7 link mobile spy iphone uninstall here android spy apps download handy orten app nokia gps ortung anderes handy Гјberwachung des handy kindersicherung internet bestimmte seiten handy spy leicht gemacht
Dotacje dla harcerstwa - ani właściwe, ani potrzebne
Imagehm. Marek Kamecki

Harcerstwo jest społecznym ruchem wychowawczym kształtującym u swoich uczestników pewne cechy charakteru. Nie trzeba ich tu wyliczać, ale wśród nich jest  postawa samodzielności, zaradności i niezależności finansowej. Anglosasi określają  człowieka o takich cechach mianem self-made man. Sobieradek? - a czemu nie! - ale tylko do poziomu ćwika. Potem zaczyna się wyciąganie łapek po nieswoje pieniądze. Finansowanie kursu drużynowych, koszty przejazdu na odprawę hufcowych, udział w konferencjach, projekty pisane mniej lub bardziej fikcyjnie po to, żeby sfinansować ciekawe wakacje - jesteś wędrownikiem, chcesz zostać instruktorem? - naucz się wyciągać rękę po nie swoje pieniądze.

Teza pierwsza:

Finansowanie działalności statutowej organizacji harcerskiej ze środków publicznych jest niezgodne z ideą harcerską.

Dlaczego? Ponieważ  pobieranie dotacji to proceder szkodzący społeczeństwu i Państwu Polskiemu. Wyciąganie ręki po państwowe pieniądze zubaża społeczeństwo i zubaża tego, który za pośrednictwem państwa je oskubuje. Zubaża wewnętrznie. 

Doświadczenia ludzkości z ostatnich kilkudziesięciu lat pokazują, że im więcej pieniędzy idzie do budżetu (zawsze na szlachetne cele), tym społeczeństwa wchodzą w coraz większą nędzę materialną, a za nią moralną i duchową. Następuje proces odpodmiotowienia społeczeństw - obywatele stają się proletariatem zależnym od tego „co im państwo da". Rodzą się postawy roszczeniowe, a politycy walcząc o elektorat są gotowi uchwalić największe głupoty i zbrodnie. Nie bez powodu amerykańscy konserwatyści mawiają: „Niczyje mienie, zdrowie i życie nie jest bezpieczne, gdy obraduje Kongres".

Pieniądze z wszelkiego rodzaju dotacji i grantów  muszą być najpierw komuś zabrane. Podprzymusem i z całym okrucieństwem sankcji państwowego Lewiatana. Ktoś być może umrze jutro w szpitalu, bo harcerze sfinansowali sobie wycieczkę w Alpy nazwaną kursem czegoś tam. Jeżeli starasz się o dotacje z Urzędu Miasta na sfinansowanie konferencji np. „Jak harcerstwo wychowuje do aktywności gospodarczej", to miej świadomość, że właśnie bierzesz udział w zabijaniu tej aktywności.

Im więcej pieniędzy budżet wydusi z obywateli, o tyle mniej Ty i Twoja rodzina oraz wszystkie znane Ci osoby będą miały na zaspokojenie swoich potrzeb.

Nie jest oczywiście możliwe, przy obecnym stanie świadomości współczesnego człowieka zorganizowanie państwa tak, żeby nie istniały podatki. Podatki nie są złe. Złe jest to, że są zawysokie i że są przeznaczane na cele, z którymi większość podatników nigdy by się nie zgodziła. Człowiek - istota rozumna - potrafi się zorganizować. Państwo jest właśnie taką forma organizacji, ale świadomy obywatel rozumie, że musi ono być ograniczone po to, żeby mogło być silne i skuteczne. Jeżeli zaczyna wchodzić z butami do naszego życia i rościć sobie pretensje do zniewalania nas, musimy - właśnie dla dobra tego państwa powiedzieć „veto". Patriotyzm czasu pokoju to  wychowywanie do postaw świadomego i odpowiedzialnego obywatelstwa, to uczenie że człowiek powinien być odpowiedzialny za siebie, swoje czyny, swoją rodzinę, miasto, ojczyznę i cały świat. Nie państwo tylko obywatel.
Niestety zarówno świat polityki jak i współdziałających z nim mediów i cały system edukacji starają się zapanować nad umysłami i wolą ludzi tak, żeby mieć podatnego na wpływy „konsumenta" swoich idei . Jednym z elementów tego amalgamatu świadomości podległościowej jest wmawianie  ludziom, że do tego żeby ziemia się kręciła i rano wzeszło słońce niezbędny jest odpowiedni departament Ministerstwa Wszechpotrzebnego. Powszechnie panujące przeświadczenie, że bez wsparcia (czyt. wsparcia finansowego) nic nie można zrobić i nic się nie da,  prowadzi w konsekwencji do apatii i atomizacji społecznej. Jak trudno pobudzić dowolną społeczność do pozytywnych działań wie ten, kto doświadczył tego, jak bardzo mentalność Polaków jest skorodowana. Ja wiem, bo doświadczyłem. Z drugiej strony jak wspaniałym i wyzwalającym uczuciem jest doświadczenie podczas którego lokalna społeczność bez żadnego „wsparcia" i urzędowego namaszczenia zrobi coś pożytecznego. Tego również doświadczyłem.
Pytanie: jaki typ mentalności budujemy w ZHR AD 2008? 

BP powołując skauting chciał, aby był to ruch przeciwstawiający się egoizmowi. Ludzie powinni sobie pomagać i być pożyteczni dla ojczyzny bez względu na to jakie mogą z tego mieć korzyści. Dzisiaj Europa odchodząc od swoich chrześcijańskich korzeni robi to również poprzez zniewalanie ludzi w tym aspekcie. Miliony ludzi wielbią zasadę odbierania bogatym i dawania biednym, popierają państwową edukację, służbę zdrowia i nadzór nad każdą dziedziną życia. Już wkrótce będziemy we własnym mieszkaniu poruszać się w kaskach na głowie - dla bezpieczeństwa! Społeczeństwa robią się coraz bardziej infantylne, a obywatele w coraz mniejszym stopniu czują się współodpowiedzialni za swój kraj.

Mentalne konsekwencje tego zjawiska możemy ujrzeć codziennie na szklanym ekranie - w wypowiedziach polityków, dziennikarzy i szarych ludzi. Potomkowie dumnej, sarmackiej rasy, tworzącej  przez stulecia, w oszalałym wojnami religijnymi świecie, enklawę wolności - Rzeczpospolitą - współcześni Polacy - jęczą z rozpaczy, że państwo (ich państwo!) nie chce im dać, nie chce im zapewnić - a przecież powinno.

Negatywne skutki zjawiska „odpodmiotowienia" obywateli przez państwo zostały opisane przez wielu mądrych ludzi naszej epoki - że wspomnę tylko o Janie Pawle II i jego encyklice „Centisimus annus", czy z drugiego krańca „Ucieczkę od wolności" Ericha Fromma. 

ImageTen prosty związek pomiędzy dojeniem budżetu i poziomem wolności powinien być zauważany w ruchu harcerskim. Jest być może przez fakt licznych dyskusji na ten temat. Czy te wątpliwości mają jednak odzwierciedlenie w działaniu jednostek i struktur? Czy my, poprzez swoje działania uczymy takich postaw, czy raczej idziemy w kierunku szkoleń nt. skuteczności pozyskiwania środków publicznych na działalność statutową. 

Te wszystkie powyższe mądre i błyskotliwe zdania są bez wartości jeżeli nie wskaże się:

 Jak finansować działalność organizacji.

Po pierwsze - należy ograniczyć wydatki na wszelkiego rodzaju koszta konferencji, przejazdów, seminariów, które nie służą drużynom, a jedynie harcerskim działaczom. 

Jeżeli od 1 stycznia 2009 Naczelnictwo zdecydowałoby się na zaprzestanie finansowania działaczy mogłoby się okazać, że te wszystkie działania są jedynie bytami parkisonowskimi.

W obecnie obowiązującym regulaminie stopni harcerskich (wybacz Panie Autorom!!!)  jak byk jest napisane, że harcerz zarabia na swoje utrzymanie.

Jeżeli działacze muszą się udzielać konferencyjnie, to niech robią to za własne pieniądze. Czy ktoś finansował powstające jak grzyby po deszczu jesienią 1939 podziemne organizacje harcerskie? Czy ktoś płacił nam za przejazdy i telefony gdy zakładaliśmy KIHAM , albotworzyliśmy Ruch Harcerski w stanie wojennym? Harcerstwo to ruch. A ludzie ruchu to ci, którzy są gotowi dla idei poświęcić swój czas i pieniądze. Bo czas to pieniądze. A zarabianie pieniędzy to stracony czas. (Dwa ostanie zdania są chyba bez sensu!).

Po drugie - należy zracjonalizować ściągalność składek, tak żeby oprócz podstawowej funkcji narzędzia metodycznego, składki były także informacją o realnym stanie ilościowym Związku i stałym dochodem organizacji. Więcej harcerzy to  więcej składek! - można kupić słone paluszkina posiedzenie GK-i. Spada ilość harcerzy? - buuuu! - na Radzie Naczelnej pijemy tylko mineralkę.

Dyscyplina podatkowa zależy od racjonalności i niskiej dotkliwości podatku (jakim niewątpliwie jest składka).

Po trzecie - zamiast przejadać pieniądze z dotacji i 1% ustami swoich przedstawicieli powinniśmy gromadzić je na nienaruszalnym koncie i żyć z procentów od kapitału tak jakprawdziwi kapitaliści. Wszak żyjemy w kapitalizmie! 

Myślę, że 15 - sto tysięczna organizacja jest w stanie w każdym roku zebrać w ramach odpisów podatkowych (1%)  ok. 300 tyś zł. Po pięciu latach możemy dysponować kwotą ok. 1,5 mln - i to zebraną ze źródeł dobrowolnych. Zwykła lokata bankowa od tej sumy mogłaby wynieść ok. 8-9%, co daje ok. 130 tyś czystego dochodu. I to przy pewności, że dochód ten jest względnie stały. Nie chcę rozwodzić się nad perspektywą zainwestowania części tego kapitału w Fundusze Inwestycyjne przynoszące w niektórych latach kilkadziesiąt (nawet ponad 100) procent rocznie. To dalsza bajka.

Funkcjonuje "Fundusz Płaskiego Węzła" - co należałoby zrobić, żeby pokrywał on większość potrzeb Związku?

Po czwarte: ...

Mam świadomość, że jest grupa osób, które zajmują się finansami ZHR-u w takim kształcie w jakim funkcjonuje organizacja tu i teraz. I mam wiele szacunku dla ich ciężkiej i niewdzięcznej pracy. Moje uwagi mają doprowadzić do uproszczenia finansów poprzez zmianę filozofii finansowej Związku.

Teza druga:

Drużyna harcerzy do swojej działalności nie potrzebuje żadnych dotacji ani grantów.

I to jest najpiękniejsze, że drużynie harcerzy nie są potrzebne ŻADNE!!! dotacje. Wszystko co jest potrzebne do prowadzenia nowej drużyny czyli 7-osobowego zastępu przyszłych zastępowych to kilka pałatek z demobilu (ok. 20zł/os.), kilka toporków, lina, kociołek lub garnek. Wszystko to chłopcy mogą  kupić w ciągu roku z biwaku na biwak. Jeżeli to będą ich prywatne sprzęty - będą o nie dbać i szanować - toporek będzie wtedy nie tylko narzędziem pionierskim, ale przede wszystkim wychowawczym. 

Gdy powstaną nowe zastępy następuje duplikacja i harcerze po kilku biwakach nie tylko mają sprzęt i ekwipunek, ale potrafią też z niego korzystać.

Czasami pojawia się potrzeba dofinansowania wyjazdu na obóz dla uboższego harcerza. Drużynowy powinien wiedzieć o tym wcześniej. Można rozłożyć płatność do przodu (zacząć zbierać pieniądze od rodziców od marca), trzeba wtedy też postawić temat na Radzie Drużyny, zorganizować akcję zarobkową w celu zdobycia sprzętu czy ekwipunku, czy też dofinansowania obozu dla tych w potrzebie. Drużyna jest bractwem i uczymy harcerzy solidarności od prostego zrzucania wszystkich kanapek zastępu i organizowania wspólnego posiłku po zasadę - „Silniejszy jestem - cięższą dajcie mi zbroję."

ImageGdybym dostawał jakieś pieniądze - moja drużyna straciłaby wiele sytuacji podczas, których chłopcy musieli borykać się z problemami, i z samym sobą. Drużynie nie są potrzebne żadne pieniądze z dotacji szczególnie, gdy robi samodzielne obozy - są one tańsze niż udział w zgrupowaniach na których w dodatku harcerze bawią się w harcerzy. Taka stylizacja. Trzytygodniowy obóz drużyny można zrobić za ok. 550-600 zł. Nie ma konkurencji na rynku.

Gdy drużyna jest starsza i chłopcy potrafią zaangażować się w bardziej dorosłe przedsięwzięcia to zarabianie pieniędzy przestaje być problemem. Ale wydatki tez rosną - lepszy sprzęt, dalsze wyjazdy. I dobrze. Wszystko odbywa się stopniowo. Jeżeli nienauczysz żółtodzioba dbać o toporek to, ćwik nie będzie dbał o namioty drużyny, a przewodnik będzie się domagał pokrycia kosztów przejazdu na zjazdprogramowo-metodyczny. Musimy nauczyć harcerzy jak obchodzić się z pieniędzmi. Rozdając je z łaskawej ręki władz nie nauczymy ich tego. Dowiedzą się , że pieniądze można „jakoś" skombinować. Jeżeli w ogóle pominiemy temat to również zrobimy im szkodę. Stworzymy wrażenie, że tak wzniosłe istoty jak harcerze pieniędzmi się nie zajmują. Wiadomo - pieniądze szczęścia nie dają - dopiero zakupy!

Uczmy porządku od samego początku (ale mi się zarymowało!).

Wszystko zaczyna się w drużynach. 

W tym spojrzeniu na pieniądze jako narzędzie wychowawcze jest pewien radykalizm. Ale to dobrze. To typowe dla harcerzy, którzy są radykalni.

W wierze, patriotyzmie, umiłowaniu wolności i przygody, czystości i  pogodzie ducha.

Bądźmy radykalni!

hm. Marek Kamecki, Dolnośląska Chorągiew Harcerzy


Odsłon: 6000

  Komentarze (7)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Filip Leonarski, w dniu - 20-11-2008 17:58
Wolalbym placic niskie podatki i decydowac samemu, co sie dzieje z reszta moich pieniedzy. Na przyklad czesc z nich moglbym przeznaczyc na ZHR, po to, zeby instruktorzy mogliby pojechac w Alpy, dlaczego nie ? Ciekawi mnie, czy Druh bylby rownie oburzony, gdyby zamiast Skarbu Panstwa, pojawil sie kapitalista, ktoremu idealy harcerstwa sa bliskie, uwazal, ze jest to dobre dla mlodzizy i chcial przekazac 100 000 zl na wsparcie ZHRu ? 
 
Rzeczywistosc jest inna. Nie podoba mi sie, ale co moge zrobic. Panstwo zabiera duzy procent moich zarobkow. Dzieli je na rozne kategorie i rubryczki. Czesc z tych pieniedzy pojawi sie w kategorii organizacje pozarzadowe. Moge napisac wniosek i odzyskac czesc tych pieniedzy, moge nie napisac wniosku i te pieniedze przejmie ktos inny. Niestety wbrew temu co pisze Autor one nie uratuja chorego w szpitalu, bo budzet to nie jeden wielki worek, ale jest dosc podzielony i szpital nie bierze z tego samego worka, co druzynowy. Nie wroca tez do mojej babci, bo nie slyszalem, zeby Panstwo zwracalo obywatelom niewykorzystane podatki. Za to slyszalem o bzdurnych konkursach, zeby wykorzystac resztke pieniedzy przeznaczonych na materialy poligraficzne. Tak wiec nie korzystajac z dotacji instruktorzy i rodzice harcerzy placa za to samo dwa razy. Nie dosc tego finansujac ze swoich podatkow nie ZHR, ktory lubia, ale inne organizacje, ktorych nie musza do konca lubic.
 2 Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 21-11-2008 11:40
Prawdę mówi Filip, natomiast zgodzę się również z poglądem Autora, że dotacje mogą zamienić zaradność i samodzielność, tak ważną w harcerskim wychowaniu, w postawy roszczeniowe i brak jakiejkolwiek możliwości działania bez pieniędzy. 
Jestem zwolenniczką złotego środka, korzystajmy z dotacji ale mądrze. może w kształceniu drużynowych trzeba zwracać uwagę na to jak wychowawczo wykorzystywać dotację. Sama spotykałam się z takimi sytuacjami, kiedy dostawałam mega pieniądze z poleceniem: wydaj jak najszybciej, wszystko na fakturę. no i kupowało się cokolwiek, co może się przydać. 
Przykre... 
Pomysł z jednym procentem odłożonym na konto wydaje się fajny, na tym polega oszczędzanie, ale niestety rozliczyć się z niego trzeba w wyznaczonych terminach, które nie pozwalają na podjęcie takich form oszczędności. 
Myślę, że jednak warto o tym pomyśleć, rzucić temat na zjeździe? nie wiem. 
pozdrawiam
 3 Dodane przez Marek Kamecki, w dniu - 25-11-2008 17:05
Postawa jaką opisuje Filip ( tzn.: nie zgadzam się z systemem, ale taka jest rzeczywistość więc wspieram system) przypomina mi trafne stwierdzenie z innej listy dyskusyjnej na ten temat: "Ktoś wybił szybę w sklepie , więc przechodząc weżmiemy sobie coś z wystawy".  
To jakie są skutki dla państwa napisałem, ale jaką demoralizację powoduje branie dotacji zarówno dla harcerzy, instruktorów jak i całej organizacji to całkiem osobny i równie ważny temat.  
Kto daje pieniądze ten prędzej czy póżniej wystawi rachunek. 
Wolałbym żeby nasza organizacja była społeczna i niezależna finansowo. I do tego miała czyste ręce. Nie zabraliśmy ze sobą majątku opuszczając zhp i to było bardzo dobre posunięcie. Nikt nigdy nie rozliczył zhp z majatku , który odziedziczyła jako spadek po prl i jako , nagrodę za zasługi , niekoniecznie dla harcerstwa. Mamy czyste konto - majątek , który mamy jest w większości wypracowany przez nasze środowiska i pochodzi z różnych, najczęściej społecznych ( a nie państwowych) żródeł.  
I tego się trzymajmy. 
Żeby robić dobre harcerstwo wcale nie potrzebujemy dotacji. Bądżmy niezależni i majętni, ale moralnie.
 4 Dodane przez Filip Leonarski, w dniu - 26-11-2008 00:26
Marku, To nie jest do końca tak, jak piszesz. System mi się nie podoba, uważam, że lepiej jest jeżeli organizacje pozarządowe finansują ludzie, a nie państwo, bo można wybrać na co się przekaże swoje pieniądze, a tak ktoś wybiera za mnie. Nie uważam jednak tego systemu za jakieś straszne moralne zło, porówywalne z III Rzeszą, gdzie współpraca z aparatem państwowym jest z natury zła. Ja też płacę podatki. I zależnie od tego, czy harcerz ZHR wypełni jeden świstek, te pieniądze mogą pójść albo na ZHR, co mi się podoba albo na jakąś organizację, która mi się nie podoba. Ja się lepiej czuję, jak moje i moich rodziców pieniądze idą chociaż w niewielkim procencie na ZHR. A uważam, że są na prawdę lepsze sposoby walki o lepsze państwo, niż nie pisanie wniosków dotacyjnych. 
 
Oczywiście zgodzę się z Tobą, że branie dotacji może powodować uzależnienie od władzy i trzeba zachować roztropność, szczególnie jak krajem rządzą "nasi przyjaciele".
 5 Dodane przez Marek Kamecki, w dniu - 26-11-2008 06:35
Jeżeli zgadzamy się co do zasady to bądżmy konsekwentni.  
Nie wiem czy pamietasz - w książce "Kolumbowie rocznik 20" jest taki wątek jak bohaterowie biorą udział w akcji rozbijania nielegalnych bimbrowni których produkcja rozpija Polaków, a jednocześnie jeden z nich sam ma w mieszkaniu taką bimbrownię bo jakoś trzeba podtrzymywać walkę i tych którzy poświęcają się dla Sprawy. 
Jeżeli chcemy coś osiągnąć to zacznijmy od siebie i własnej postawy. Porównanie do Niemiec Hitlerowskich jest jedynie różnicą skali a nie jakości - albo coś jest złe albo nie. 
Tym bardziej , że NAPRAWDĘ te pieniądze nie są nam potrzebne a tylko demoralizują młodzież.
 6 Dodane przez Filip Leonarski, w dniu - 06-12-2008 03:36
Quote:
Jeżeli zgadzamy się co do zasady to bądżmy konsekwentni.

 
 
Marku, nie zgadzamy się co do zasady. Dla Ciebie system jest moralnie zły, dla mnie jest po prostu głupi i nieefektywny. Nie podoba mi się, ale nie wszystko co mi się nie podoba jest złem wcielonym. Zgodzę się z opisanymi przez Ciebie konsekwencjami - takimi jak zależność od władzy (choć wiem, że są też pewne mechanizmy, które przed tym chronią), demoralizacja nadmiarem pieniędzy (choć problem dotyczy raczej tego, że dotacje są przeznaczane na konkretne kategorie, więc często jest tak, że na to co trzeba pieniędzy nie ma, są za to pieniądze, które trzeba wydać na rzeczy niepotrzebne).  
 
Zresztą, dlaczego piszesz, że źli są harcerze, którzy dotacje otrzymują, czyli odbierają pieniądze z systemu, skoro zapewne dużo gorsi są Ci, którzy system wspierają pompując do niego pieniądze. Czy więc harcerz, chcąc być wierny prawu harcerskiemu powinien unikać płacenia podatków w Polsce ? 
 
A na koniec powiem, że w USA, gdzie dotacje państwowe właściwie nie istnieją, organizacje pozarządowe, w tym zapewne skauci, tracą masę energii na pozyskiwanie dotacji prywatnych, też muszą się wdzięczyć, też czasem oznacza to kompromisy. 
 
Pieniądze nie są nam niezbędne, ale mogą nam pomoć.
 7 Dodane przez Andrzej Wysocki, w dniu - 16-06-2009 12:40
W całej rozciągłości zgadzam się z Leonem. Nie widzę w tym ani zła, ani przesady. Jasne jest że samodzielności finansowa jest lepsza. Państwo jest tu nieefektywne, a my nie biorąc dotacji przyczyniamy się do wzbogacenia Państwa? Kosztem podatków które płacimy? To zbyt dalekie wyciąganie wniosków. W takich celach trzeba się wziąć za politykę a nie za weryfikowanie miejsca dotacji w harcerstwie. System na to pozwala. Nie jest to moralnie złe, harcerz powinien wykazać się umiejętnościami poruszania w realnym życiu. Na tej zasadzie można by dojść do wniosku, że zbytnie kształcenie się za państwowe pieniądze jest moralnie złe. 
Secundo - harcerz na siebie zarabia -ok. Mam w środowisku kilka rodzin poważnie wielodzietnych. Każda z tych rodzin ma po kilku chłopców w zuchach/drużynie harc. wysłanie dzieci na obóz przekracza możliwości finansowe ich rodziców, drużyny i środowiska razem wziętego. Trochę pomyślunku pozwala jednak wziąć ich na kolonie za pieniądze jakie gmina z radością nam chce podarować. Zuch nie zarobi kasy na obóz/zimowisko. Akcja zarobkowa w najlepszym przykładzie kilka tys. -ale nie z zuchami samymi! -mamy kilka zuchów które nie mają za co pojechać. I leżymy. Za to drużynowy z sytemu jakie daje państwo, dzięki swojej wiedzy i umiejętnościom może pozwolić na wysłanie tych chłopców na kolonie. W sumie może sam zatrudnić się w kamieniołomie ale nie da to tej sumy. 
Nie widzę konfliktu wartości tutaj. Rodzice zuchów płacą podatki. Ja jako drużynowy jestem zobligowany do jak najbardziej efektywnego i moralnego wykorzystania zastanego Systemu. 
No spójrz Leon, widzisz wychowawczy sens podnoszenia cen biwaków dla zucha? Albo robienie akcji zarobkowych bo Zlot Św.Jerzego kosztuje 50zł? Nikt nie rozliczył zhp? Nieumiejętność obchodzenia się z dotacjami i trudność w odnalezieniu się w kapitalizmie nas nie wytłumaczy. Choć popieram idee z kontem. Jest to praktykowane wszakże.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team