ispy para iphone 6 Plus sms spion iphone 4s spy app für iphone 4s kindersicherung internet kindersicherung für schränke handy orten verloren o2 computer temperatur überwachen chip link spionage iphone spy software ios 7 handy einmalig kindersicherung pc microsoft spionage android app spy location pc überwachung polizei
Refleksja o Górnym Śląsku Drukuj

Imagehm. Piotr Łysoń

Po pierwsze z pokorą muszę przyznać, że moja wiedza o Górnym Śląsku jest cząstkowa i niepełna . Mimo tego postanowiłem zdobyć się na odwagę napisania kilku zdań na ten temat. Skłoniła mnie do tego dyskusja medialna z ostatnich dni na temat Ślązaków, Śląska, Ruchu Autonomii Śląska, Polskości i Polski.

Po pierwsze sprawa jest bardziej skomplikowana i wielowątkowa niż wydaje się wielu uczestnikom tej dyskusji. Żeby zrozumieć Górny Śląsk trzeba się najpierw pochylić nad historią tej ziemi pogranicza i zrozumieć, że ma ona swoją szczególną specyfikę sprawiającą, że dla wielu żyjących tam osób jest bardzo ważną „małą ojczyzną”, z własną mową, etosem pracy, silną religijnością i wartościami rodzinnymi, z pozdrowieniem „Szczęść Boże!”... Przez wieki splatały się na tej ziemi wpływy i kultura Polski, Niemiec i Czech.  Ważną rolę w ostatnich dwóch wiekach odegrał przemysł, szczególnie górnictwo nie tylko w wymiarze gospodarczym, ale także społecznym, bardzo mocno kształtując model śląskiej rodziny.

Po drugie Polskość  i Śląskość nie są w sprzeczności ze sobą. Wielu Ślązaków swoim życiem, a często ofiarą własnego życia dało przykład wierności Polsce. Byłoby źle, gdybyśmy nie potrafili znaleźć właściwej formuły dla pogodzenia tożsamości związanej z „mała ojczyzną” i z cała Polską. Nasz kraj zawsze był regionalnie zróżnicowany. Jesteśmy jednym z większych państw w Europie.  Można być Ślązakiem, Warmiakiem, Mazurem, Kaszubem i odczuwać silną tożsamość lokalną czy regionalną wynikającą z miejscowej kultury i dziedzictwa , będąc jednocześnie Polakiem.

Po trzecie: co mogą zrobić harcerze? Wykazać się mądrością i otwartością. Podczas obozów, biwaków, prób  mogą i powinni poznawać różnorodność i bogactwo kulturowe Polski. Warto włączać się lub inicjować cenne inicjatywy lokalne służące budowaniu zarówno lokalnej tożsamości, jak i polskiego patriotyzmu. Do dziś cenię sobie bardzo własne wędrowanie podczas obozów „Czarnej Jedynki”  po dawnym pograniczu polsko-niemieckim, po Łemkowszczyźnie, Bieszczadach i Pogórzu Przemyskim, gdzie mając oczy otwarte można było dostrzec, że Polska jest zróżnicowana, i że to zróżnicowanie jest bogactwem naszego kraju, ale wymaga zrozumienia, pokory i myślenia o Polsce jako dużym kraju europejskim, mocno zakorzenionym we własnej narodowej tradycji, ale  z silnymi i często zróżnicowanymi  społecznościami lokalnymi .

Kanie , dn. 9 kwietnia 2011 r.

hm. Piotr Łysoń HRImage

Instruktor ZHR. W 1981 r. po ukończeniu szkoły podstawowej wstąpił do Harcerstwa, do 1 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. R. Traugutta „Czarna Jedynka” (założonej w 1911 r.), w której był zastępowym (1982-1984), przybocznym (1984-1985), drużynowym (1985-1986 i ponownie 1988-1990) oraz komendantem Szczepu 1 WDH (1986-1987). Uczestnik zlotu 70-lecia harcerstwa w Krakowie w 1981 r. i członek delegacji ruchu harcerskiego w Polsce na zlocie ZHP poza granicami kraju w Rising Sun, USA w 1988 r. W czerwcu 1989 r. przeszedł z drużyną z ZHP do ZHR. Komendant Chorągwi Mazowieckiej ZHR (sięgającej początkowo po Białystok i Suwałki), a następnie Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy - w latach 1990-1992, współautor pierwszego w Polsce porozumienia pomiędzy ZHR a ZHP-1918 na szczeblu chorągwi (zawartego w Warszawie, dnia 10 maja 1991 r., wspólnie z odpowiednimi komendantkami i komendantem chorągwi mazowieckich obu organizacji). Na początku lat 90-tych członek a później przewodniczący komisji instruktorskiej i kapituły HR w chorągwi mazowieckiej. W latach 1990-1993 prowadził kursy instruktorskie „Wyprawa” a w końcu lat 90-tych był przewodniczącym Komisji Rewizyjnej ZHR, która przygotowała raport o stanie ZHR. Przez cały okres harcerskiej służby związany z wędrownikami.
W małżeństwie z Żoną Urszulą od 1996 r. (b. namiestniczką harcerek ZHR w Białymstoku), ojciec dwóch córek (Marysia i Ania) i syna (Grześ). Absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (praca magisterska 1992), Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (IV promocja z 1996 r.) i Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego (na studiach doktoranckich – doktor nauk ekonomicznych od 2005 r).


Odsłon: 38657

  Komentarze (1)
RSS komentarzy
 1 Kilka słów od Ślązaka
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 25-05-2011 18:38
Czuwaj! 
Postanowiłem, że wypowiem się pod tematem, który jest mi bardzo bliski. Od urodzenia mieszkam na Śląsku i mam już dość dobrze ukształtowany obraz tego terenu. Większość z mojego otoczenia (miejscowość) nie okazuje więzi z "Dużą Ojczyzną". Spotkałem się z osobą, której nie robiło różnicy to, czy mieszkałaby w Polsce, czy w Niemczech - najważniejsze było dla niej to, żeby się dobrze żyło i były jakieś godziwe zarobki. Na tych terenach często można spotkać osoby, które mają korzenie niemieckie i np. tak jak mój sąsiad służyli w wojsku niemieckim podczas II wojny światowej (wcielenie przymusowe). Duża część ludzi z mojej okolicy ma rodzinę w Niemczech i często zdarzają się osoby z pochodzeniem lub obywatelstwem niemieckim. W duża liczba Kościołów prowadzi Msze niedzielne w języku polskim i w języku niemieckim. 
Bardzo śmieszne są osoby określane mianem "Polskich Niemców", które wyjeżdżając, np. na dwa lata do Niemiec mają problemy z mówieniem po polsku i wplatają niemiecki do rozmowy. Gdy znajdzie się ktoś, kto zna niemiecki, to dana osoba łatwo zostaje wyśmiana, bo nie zna niemieckiego, a i z polskim ma (niby) problemy. 
 
To wszystko może budować jakiś klimat, który powoduje, że teren, który można nazwać mieszanką polsko-niemieckiej, czuję odrębność i pragnie administracyjnego samostanowienia się. Widać to głównie u starszych ludzi, bo moim zdaniem większość młodzieży w dzisiejszych czasach pragnie europejskości. 
 
Jednak to wszystko o czym napisałem, myślę tu o zewie Niemiec na Śląsku, dotyczy tylko części mieszkańców Górnego Śląska. Wiele osób reprezentuje tylko przynależność do Polski, pragnie bycia Polakiem, jest dumnych ze swojej historii, a szczególnie z powstań śląskich, które najbardziej świadczą o tym w ilu ludziach na Śląsku biło polskie serce. Do tych ludzi zaliczam się także i ja, dlatego słowa o "zakamuflowanej opcji niemieckiej" bolą mnie tym bardziej. Więź z narodem ogromnie ukształtowało we mnie harcerstwo. To daje już jakiś obraz tego, że nie jestem tu sam z takimi poglądami.  
 
Puenta: W takich sprawach nie powinno się mówić o ogóle.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team