ispy para iphone 6 Plus sms spion iphone 4s spy app für iphone 4s kindersicherung internet kindersicherung für schränke handy orten verloren o2 computer temperatur überwachen chip link spionage iphone spy software ios 7 handy einmalig kindersicherung pc microsoft spionage android app spy location pc überwachung polizei
Dyktatura harcerskich weekendów Drukuj

Imagephm. Agnieszka Leśny

Problematyka czasu wolnego jest jednym z tych obszarów, gdzie harcerska praktyka rozmija się z przyświecającymi nam ideami. Ze względu na wielość zajęć pozalekcyjnych, wydłużające się godziny pracy i inne zobowiązania, większość harcerskich działań realizujemy albo w formie mailowania po nocach, albo w weekendy.

Harcerstwo zawłaszczyło sobie praktycznie wszystkie moje weekendy. Z jednej strony jest to zrozumiałe; kiedy jak nie w weekend? Jak już mamy organizować zlot, gdzieś jechać, płacić za transport – to bądźmy tam chociaż te 3 dni. Jest jeszcze druga strona: dla naszych podopiecznych weekend też jest jedynym czasem na realizację innych pasji czy „nadrobienie” zaległości w szkole czy nawet w życiu rodzinnym. Nie dziwmy się więc, że coraz mniej osób przyjeżdża na nasze konferencje i zloty oraz że rośnie frustracja kadry. Rację mają rodzice naszych harcerzy mówiąc, że przez harcerstwo pogarszają się wyniki w nauce, a w domu człowiek staje się hotelowym gościem.  

Zaraz po tym, jak przekazałam sznur drużynowej, moje życie zmieniło się diametralnie… Na lepsze. Udało mi się wyjechać na wymarzony warsztat ceramiczny, pojechać z przyjaciółmi w góry i wyprawić huczne przyjęcie dla rodziny. Odkryłam na nowo przyjemność ze snucia się po bibliotece, moje rachunki telefoniczne zmniejszyły się o jedną trzecią oraz spadła zdecydowanie liczba maili z nagłówkami „Koniecznie odpisz, pilne!”. Odżyłam. Nareszcie wszyscy się „odczepili”. Żadnych odpraw, rozliczeń, telefonów po 23:00, wzywania do okręgu, elektronicznych książek finansowych, papierów. Owszem, brakowało mi drużyny, ale zysk indywidualny w moim życiu znacznie rekompensował emocjonalną stratę. Ciężko było ponownie podjąć się czasochłonnej funkcji. Ilu instruktorów, po takich doświadczeniach, uznaje, że nie warto i po oddaniu drużyny, hufca, szczepu – odchodzi? Odchodzi do życia „prywatnego”, które rozmijało się z tym „służbowym”?

Image

Musimy przypomnieć sobie, że cele jakie sobie stawiamy zawsze powinny być ważniejsze niż formy w jakich chcemy je realizować. Jeśli więc bycie instruktorem harcerskim oznacza brak wolnego czasu, pogorszenie relacji w domu i wyników na studiach – to znaczy, że czas przepracować formy. Czasu nie da się wydłużać, a naprężanie go do granic obniża naszą mobilność w sytuacjach niezaplanowanych (w tym gotowość do służby!) i grozi popękaniem i rozpadem konstrukcji organizacji.
Część naszych problemów na pewno wynika z braku dobrej organizacji czasu, ale jest to sztuka bardzo trudna i człowiek uczy się jej przez lata. Z moich harcerskich obserwacji wynika, że za sukcesem sporej grupy osób, które sprawnie wywiązują się z powierzonych im obowiązków oraz intensywnie się uczą lub pracują, stoi dramat pracoholizmu, ubogiego życia rodzinnego lub towarzyskiego, zarywanych nocy i problemów emocjonalnych. Nic w tym dziwnego, częste niedosypianie i epizody sypiania mniej niż fizjologiczne minimum (dla dorosłego 4h) jest jednym z czynników wywołujących depresję, choroby psychosomatyczne i zaburzenia emocjonalne.  Jasne, każdemu się zdarza „zarwać nockę” – nie tylko harcerzom. Ale czy nie nazbyt często przechodzimy nad tym do porządku? Akceptujemy obrady zjazdu kończące się o 3:00 nad ranem (bo trzeba…), konferencje do 1:00  (bo skoro już tu jesteśmy…), odprawy komendy zgrupowania obozowego o północy (bo wcześniej trwało „usypianie” drużyny i odprawa z zastępowymi…).

Problem „zawalonych” weekendów w szczególny sposób dotyka studentów. Warto pamiętać, że studiowanie polega na tym, że chodzi się na wykłady i ćwiczenia, które są jedynie początkiem naukowej drogi. Wiedza i umiejętności nabyte w trakcie zajęć mają być podstawą do samodzielnych poszukiwań naukowych, buszowania w bibliotekach, refleksji i dyskusji. Na tę aktywność trzeba mieć czas! Czy instruktorzy, którzy permanentnie zaliczają przedmioty w sesji poprawkowej, opuszczają wykłady i mało solidnie przygotowują się do ćwiczeń są wychowawcami, którymi chcemy stawiać innym za wzór? Przecież studiowanie po łebkach to cios dla społeczeństwa obywatelskiego, które z podatków opłaca kształcenie i liczy na „zwrot” w postaci dobrze wykształconych fachowców. Jakoś pośród instruktorów trudno o refleksję, nad faktem zgodności olewania studiów z ideałami harcerskimi. Skoro trzeba jechać na lokalizacje, to trzeba – a że trwają w tym czasie wykłady… No cóż. Lokalizacja się sama nie zrobi. Porządna magisterka też nie….

Image

Trudno, dzisiejszy świat jest jaki jest i stawia przed nami swoje wymagania. Myślę, że jasne jest, iż nie zmieniamy celów stawianych harcerstwu; chcemy pomagać w kształtowaniu świadomych i mądrych obywateli. Jeśli nie udaje się to dotychczas wykorzystywanymi formami – trzeba je zmienić! Problem jest naglący, bo coraz częściej spotykamy pośród nas instruktorów zmęczonym faktem, że każdy wolny weekend poświęcają harcerstwu (zbiórka lub biwak, rada hufca, konferencja, odprawa przed obozem – i już mamy miesiąc weekendów z głowy). Nie ma kiedy zorganizować spotkania z rodziną, ponieważ w każdy wolny weekend jest „harcówka”, zawsze ważna, pilna i nie do odłożenia.
Najtrudniej, jak zwykle, z konkretami. Cóż – nie ma jednego, dobrego rozwiązania. Może trzeba pogodzić się z faktem, że biwaki powinny być dwudniowe, tak aby niedziela ZAWSZE była wolna? Może trzeba nauczyć się robić imprezy „w dwóch turach”? Może trzeba konferencje przenieść na wakacje (tym czasem jakby łatwiej się z harcerstwem podzielić), a część odpraw hufca organizować przez Internet? Tak jak jest – nie może być, bo tracimy zbyt wielu instruktorów, którzy nie potrafią dobrze studiować, pracować i pełnić funkcji – a zyskujemy zbyt wielu sfrustrowanych pracoholików.

22 maja 2010, Zalesie Dolne

phm. Agnieszka Leśny HR, Mazowiecka Chorągiew Harcerek ZHR

/fot. Aga Leśny, ze zbiorów autorki/


Odsłon: 38325

  Komentarze (1)
RSS komentarzy
 1 Róbmy :)
Dodane przez Sebastian Wilk, w dniu - 22-04-2011 19:57
Przed chwilą przeczytałem tekst swojego Komendanta Chorągwi (Macieja Starego) i nie żebym się z nim zgadzał w całej rozciągłości, ale w jednym na pewno: zamiast pustej gadaniny, trzeba działać. 
 
Prowadzę drużynę, szykuję się już do 3 obozu, dają z siebie wszystko i poświęcam się dla moich harcerzy. Czasem oczywiście przychodzi zmęczenie, ale czuję głęboką potrzebę tej służby i misji, jaką mam do wykonania. Poza tym są też przyjaciele, którzy razem ze mną trwają w instruktorskim stanie i łatwiej przychodzą wszelkie przeciwności. Nie oszukujmy się, przeszkody były, są i będą, to taki nieodłączny element naszej służby. 
 
ALE! Ale jestem świadomy, że mogę pogrążyć się w sprawie bez opamiętania. Mogę wszystko robić sam, nie dzielić zadań (bo wtedy będą wykonane po mojej myśli), mogę jeszcze wiele, ale tego nie robię. Chodzę na zajęcia, studiuję jak najlepiej potrafię, mam czas wolny na spotkania czy nawet wyjazdy (spływy, góry).  
 
Poruszony problem jest oczywiście ważny i warto o nim mówić, ale przede wszystkim trzeba działać. Wiem, że moi przyboczni mają w przyszłym roku maturę i ich będę odciążać, dostaną dużo mniej zadań, dopiero przed obozem przywrócę im pełnię obowiązków. Również samo przekazanie jest planowane gdy już będą instruktorami ponad rok, napiszą maturę i faktycznie się do tego przygotują. 
 
Pozdrawiam i życzę powodzenia w odnalezieniu równowagi :)

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team