ispy para iphone 6 Plus sms spion iphone 4s spy app für iphone 4s kindersicherung internet kindersicherung für schränke handy orten verloren o2 computer temperatur überwachen chip link spionage iphone spy software ios 7 handy einmalig kindersicherung pc microsoft spionage android app spy location pc überwachung polizei
Czy tylko na tyle nas stać? Drukuj

hm. Marek Gajdziński Image

Muszę przyznać, że fakt opublikowania połówkowego sprawozdania Naczelnika bardzo mile mnie zaskoczył. Moim zdaniem był to akt niebagatelnej odwagi, na który nie zdecydował się dwukrotnie ani były Naczelnik ani nawet sam autor w poprzedniej kadencji. Obyśmy byli świadkami narodzin dobrej „nowej świeckiej tradycji”.  Dobrej, bo wyborcy mają prawo uzyskiwać konkretne informacje dotyczące efektów pracy tych, którym powierzyli ster. Warto wyciągać wnioski z realnych przesłanek. Wyborcy mają też prawo oceniać pracę tych, których wybrali. Dlatego pozwalam sobie skomentować tę część sprawozdania Naczelnika, która dotyczy bezpośrednio działań GKHy, za którą ponosi on osobistą odpowiedzialność.

Ponieważ, moim zdaniem, opublikowane sprawozdanie w wielu częściach nasiąknięte jest tak zwaną wodą, zadałem sobie trud odciśnięcia z tej gąbki twardych konkretów. Prezentuję je zgodnie ze strukturą dokumentu i opatruję własnym, subiektywnym komentarzem.   Dla dociekliwych - ze sprawozdaniem można się zapoznać pod adresem:
http://www.harcerze.zhr.pl/admin/upload/BiuletynOHy1_09.pdf

Wydział Zuchowy  - phm. Piotr Wiśnioch

Po odciśnięciu konkretu

  • W pracy wydziału biorą udział wszyscy powołani referenci zuchowi.
  • We wrześniu 2008, odbył się tradycyjnie Zlot Zuchmistrzów organizowany wraz z Zespołem ds. Zuchów przy Głównej Kwaterze Harcerek. Zlot zgromadził ponad 100 uczestników.
  • W 2008 roku odbyło się łącznie 5 spotkań Wydziału Zuchowego.
  • Pracują następujące zespoły problemowe  
  1. Zespół kształceniowy
  2. Zespół d/s strony WWW – z zadaniem aby we współpracy z zespołem OH-ek stworzyć koncepcję i uruchomić stronę zuchy.zhr.pl

Efektem tych prac jest:

  • Propozycja nowego Regulaminu Gromad Zuchowych. Trwają uzgodnienia i działania prowadzące do jego uchwalenia.
  • Grupa finansowa „consigliere” – wspomożenie z poziomu WZ działań poszczególnych referatów w chorągwiach.
  • Ustalono nowy system szkolenia z Systemu Tęczy – całościowy, pokazujący System Tęczy jako rdzeń planowania procesu wychowawczego w gromadzie i procesu planowania pracy w ciągu roku. Taki sposób szkolenia ze stosowania Systemu Tęczy został wprowadzony na kursach letnich oraz jednych warsztatach w referacie lubelskim.
  • Odbyła się Konferencja Kształceniowa WZ – spotkanie komendantów kursów I i II Stopnia (Strzały, Naboje oraz Narodziny Dzielności). Efektem pierwszej konferencji było ustalenie nowej sylwetki zuchmistrza. W drugiej połowie 2009 roku planowane jest kolejne spotkanie, które ma na celu zastanowienie się nad ew. reformą systemu szkoleń zuchmistrzowskich.
    o Zostały przygotowane założenia nowej Kategoryzacji Gromad Zuchowych. Obecnie specjalna grupa dopracowuje szczegóły i przygotowuje system do uchwalenia.
  • W 2008r. odbyły się 2 kursy II-go stopnia. Naboje oraz Narodziny Dzielności oraz około 5 kursów Strzały (organizowanych bezpośrednio przez poszczególne referaty). W 2008 roku zostało przeszklonych 30 nowych wodzów zuchowych.

Komentarz subiektywny
Moim zdaniem wydział pracuje pełną parą. Pogratulować!

Wydział harcerski – hm. Radek Radomski

Po odciśnięciu konkretu

  • Powołano dwa stałe zespoły i jeden tymczasowy:
    - ds. Kategoryzacji (stały),
    - ds. Zastępowych (stały),
    - ds. Sprawności (tymczasowy).
  • Odbyła się jedna zbiórka wydziału w trakcie TDP. Wzięło w niej udział 9 członków wydziału. 

Efekty prac  zespołów

  • Przeprowadzono kategoryzację w roku 2008, w tym zorganizowano Turniej Drużyn Puszczańskich.
  • Przygotowano do uchwalenia projekt nowelizacji regulaminu kategoryzacji.
  • Opracowano do uchwalenia projekt nowego regulaminu sprawności.

Komentarz subiektywny
Według mojej wiedzy, TDP zorganizowała Chorągiew Łódzka, więc zaliczanie tego do efektów pracy wydziału jest chyba sporym nadużyciem. Podobnie jak kategoryzacja, którą przeprowadziły komendy hufców i chorągwi (tak na prawdę to chyba tylko cztery chorągwie biorą w tym udział; Mazowiecka, Łódzka, Wielkopolska i Pomorska).  
Martwi mnie tempo pracy nad regulaminem sprawności. To trwa już 3 lata i nadal nie ma efektów, a stary regulamin nie dość, że jest od lat niedostępny dla drużynowych, to według powszechnej opinii jest całkowicie zdezaktualizowany. Czy praca nad tym narzędziem metodycznym (jednym z absolutnie podstawowych) nie powinna być zakończona już dwa lata temu? Wydział harcerski chyba powinien mieć świadomość jak wygląda wychowanie w drużynach bez możliwości stosowania systemu sprawności.  

Jak wynika z umieszczonego w sprawozdaniu usprawiedliwienia szefa wydziału, nic więcej nie udało się zrobić bo, cytuję...
(...) Nie da się ukryć, że słabą stroną Organizacji są finanse. Mimo skrupulatnie przygotowanego przez nas budżetu nie przyznano nam potrzebnych środków finansowych. Zaowocowało to rezygnacją z części działań wydziału (m.in. spotkań). Problem ten rozbija się także o telefony służbowe, jakie zważywszy na specyfikę składu wydziału (międzychorągwiany) zmuszony jestem wykonywać. Każde wykonane połączenie z powodu, że jestem instruktorem niepracującym bezpośrednio obciąża moich rodziców. Ubolewam nad tym, dlatego, że włożyliśmy sporo czasu i pracy w zebranie naszych potrzeb i przygotowanie budżetu (...).

No cóż! Szefowi wydziału podpowiadam, że można obyć się bez telefonów. Zwłaszcza odkąd istnieje internet. „Pobudka” redagowana jest od kilku lat bez żadnych kosztów, mimo, że członkowie redakcji nie są zakwaterowani w tych samych koszarach, a praca wymaga naprawdę wielu uzgodnień. Może warto też zapytać Piotrka Wiśniocha i zuchmistrzów - jak oni to robią bez przyznanych pieniędzy.

Wydział wędrowniczy – phm. Maciej Klima

Po odciśnięciu konkretu
Działania Wydziału Wędrowników w poprzednim roku skupiały się wokół:

  • opracowania koncepcji kategoryzacji drużyn wędrowników,
  • poprawie i dopracowaniu regulaminu drużyny wędrowniczej oraz regulaminu naramiennika wędrowniczego.

(...) Ważną aktywnością Wydziału była współpraca z Zespołem do Spraw Wędrowniczek Głównej Kwatery Harcerek. Dzięki spotkaniom z druhnami udało nam się wypracować wspólną wizję ruchu wędrowniczego, a także zaplanować wspólne działania na rok 2009.(...)  

Komentarz subiektywny
Nie wiemy kto oprócz szefa wydziału wchodzi w jego skład. Nie wiemy też czy zespół, o ile istnieje, w ogóle się spotykał.
Na szczęście brak finansów nie zniweczył efektów pracy. Uff! Wędrownicy sobie poradzili bez telefonów służbowych i delegacji. Niestety, wg mojej opinii osiągnięcia wędrowników trudno uznać za wyczyn. W ciągu minionego roku wydział napracował się intelektualnie nad redakcją aż trzech regulaminów, dzięki którym jak czytamy w sprawozdaniu „ruch wędrowniczy będzie miał szanse się lepiej rozwijać”. Proponuję zwiększyć przerób. Gdyby tak 20 regulaminów obstalować, to by dopiero była szansa na rozwój ruchu.  

Cieszy mnie natomiast, że po latach nawiązano współpracę z wędrowniczkami. Czyżby działaczom ruchu wędrowniczego udało się wreszcie przełamać antagonizm płci? Osobiście życzyłbym sobie, aby ten antagonizm, będący rozwojową przypadłością wczesnego wieku harcerzy, udało się przezwyciężyć w skali całej organizacji, a nie tylko Wydziału Wędrowniczego. Ale dobre i to.

No i coś optymistycznego na przyszłość. Wydzial ma bogate plany na drugą część kadencji. Oby się powiodły.

Wydział Harcerstwa Starszego – phm. Michał Karnawalski

Po odciśnięciu konkretu

  • Zorganizowane zostały akcje mające na celu promowanie metodyki starszoharcerskiej:
    — II Eskapada Harcerstwa Starszego Stożek 2008
    — IV Forum Harcerstwa Starszego 6–8 marca 2008
  • Zorganizowany został Kurs Prowadzących kręgi. W kursie wzięło udział 14 kursantów; wiceprowadzących kręgi oraz osób zainteresowanych utworzeniem kręgu.
  • Starano się pogłębić pracę z Komendantami Chorągwi. Koncentrowało się to głównie jednak na spotkaniach podczas Wielkich Głównych Kwater oraz rozsyłaniu stosownych wiadomości poprzez internet.
  • W ostatnim roku dzięki pracy Wydziału powstał Krąg Harcerstwa Starszego „Kresy”.
  • rwają prace nad stworzeniem podręcznika metodycznego o Harcerstwie Starszym. W tym zakresie konieczna jest jednak intensyfikacja przeciągających się działań.

Komentarz subiektywny
Oj tak! Konieczna jest intensyfikacja przeciągających się działań. Nawet w tak niesprzyjających okolicznościach jak cytuję:
(...) brak zrozumienia, a często i akceptacji Wydziału Harcerstwa Starszego. (...)
(...) mocno odczuwany brak dostatecznych środków finansowych.(...)

A mnie bardzo dziwi ten brak zrozumienia i akceptacji dla Wydziału Harcerstwa Starszego. Gdzie jak gdzie, ale w obecnej Głównej Kwaterze wydział ten powinien być oczkiem w głowie obecnych naczelników (zwłaszcza wice). Jeśli ZHR ma „wpływać na rzeczywistość” poprzez czynne angażowanie się harcerzy w działalność publiczną, a zwłaszcza polityczną, to kto ma się w nią angażować jak nie osoby pełnoletnie – czyli instruktorzy i harcerze starsi. Przecież nie zuchy i harcerze, którzy jak twierdzi jeden z wicenaczelników, są w ZHR koniecznym „balastem”. A może by tak na czele wydziału HS postawić dha Piotra Wiśniocha, który marnuje swoje zdolności i energię na nie przynoszącą żadnych korzyści politycznych zabawę z zuchami, a więc wzmacnianie balastu – innymi słowy kieruje parę w gwizdek z punktu widzenia celów deklarowanych przez obecne ścisłe kierownictwo OHy.  


Wydział duszpasterski – ks phm. Andrzej Majcherek

Po odciśnięciu konkretu
W minionym roku wydział wykonał następujące prace:

  • Kapelan wydał dwa listy pasterskie na Boże Narodzienie’2008 i Trzech Króli’2009.
  • Zorganizowano w Płocku Sympozjum Harcerskich Kręgów Kleryckich.

Komentarz subiektywny
Podobnie jak w przypadku wydziału wędrowniczego i starszoharcerskiego również w tym przypadku nie wiemy kto oprócz szefa wydziału wchodzi w jego skład. Na szczęście wydział nie skarży się na brak pieniędzy, z których mógłby finansować swoją aktywność. Może dlatego, że powiedzmy sobie szczerze, jest to aktywność szczątkowa.
Na szczęście, jak wynika ze sprawozdania, harcerze w całej Polsce wierzą w Boga, organizują pielgrzymki, msze święte, wspólne modlitwy, adoracje i czuwania. Organizują też obozy, na które zapraszają kapelanów. Może więc istnienie Wydziału to przerost formy nad treścią i wystarczyłaby nam po prostu instytucja Kapelana Naczelnego? 

Centralna Szkoła Instruktorska - hm. Robert Kowalski

Po odciśnięciu konkretu
Co za szczęście, że konkret w tej sprawie usiłował wycisnąć ze sprawozdania Naczelnika hm. Maciek Starego w oddzielnym tekście poświęconym Centralnej Szkole Instruktorskiej. Szczęście, bo gdybym miał sam to zrobić, to by się we mnie krew zagotowała. Odsyłam więc po informacje szczegółowe i szerszy komentarz do tego właśnie tekstu. 

Komentarz subiektywny
(...) CSI działa formalnie nadal jednoosobowo, choć są 3 osoby, które zgodziły się brać udział w pracach.(...)
Zgodziły się ale jakoś nic z tego nie wyniknęło. W prawdzie instrukcja kształcenia opracowana przez poprzednią (także jednoosobową) CSI mówi, że jej skład ma być 5-cio osobowy (ciekawe skąd ta liczba – z sufitu?), ale już drugą kadencję z rzędu jest to zapis martwy. Albo nikt nie chce ze Szkołą współpracować, albo Szkoła nie chce. I jak tu pokładać wiarę w sprawczą moc regulaminów? A może to kwestia „zaufania” ze słynnej dewizy Naczelnika.

Tak więc najważniejsze zadanie jakie stawia przed sobą organizacja wykonywane jest przez jednego instruktora. A może to wystarcza? Może kształcenie jest tak doskonale zorganizowane i ma tak doskonałe programy, że potrzebny jest tylko człowiek do przecinania wstęgi na bramach otwieranych jak grzyby po deszczu obozów kursowych? Na te i na inne pytania odpowiada szczegółowo hm. Maciej Starego w tymże numerze „Pobudki”, więc nie będę się powtarzał.


Komisja Harcmistrzowska - hm. Jerzy Mika

Po odciśnięciu konkretu

  • Komisja liczy 15 członków.
  • W okresie objętym sprawozdaniem odbyły się 3 spotkania komisji.
  • Otwarto 3 próby harcmistrzowskie.
  • Zamknięto 2 próby.

Komentarz subiektywny
Pracom KH poświęcono całą stronę okrągłych zdań w sprawozdaniu Naczelnika. Ale konkret zapewne zmieściłby się w dwóch linijkach.
Piękny wynik, ciężkiej pracy 15 najbardziej doświadczonych harcmistrzów!  Ponad 700 instruktorów i tylko 3 harcmistrzów na rok. Sądzę, że osławione korporacje prawnicze są bardziej otwarte niż kasta harcmistrzów w OHy. Zapytajcie  dowolnego „przechodzonego” podharcmistrza dlaczego nie chce stanąć przed tą komisją i otworzyć sobie próby? Nie musicie mieć ogromnego szczęścia by usłyszeć kwintesencję tego co powinno znaleźć się w sprawozdaniu Naczelnika ale nigdy się nie znajdzie. Ten, moim zdaniem, żenujący wynik Organizacji Harcerzy, to wszak rezultat „zaufania” do niektórych członków Komisji Harcmistrzowskiej. Do których – o tym była mowa na Zjeździe ZHR. To także efekt postawionego na głowie systemu kształcenia instruktorskiego oraz wymagań stawianych harcmistrzom przez regulamin stopni i tę właśnie komisję. Może Organizacji Harcerzy wystarcza przyrost trzech urzędników szczebla centralnego rocznie. Może wystarczają efekty ich pracy takie jak w przedstawionym sprawozdaniu.

Mnie się zawsze wydawało, że harcmistrz to mistrz harców, mistrz rzemiosła instruktorskiego, a więc doskonały drużynowy. Tak jest w całym skautowym świecie, ale nie w ZHR. Tu harcmistrz to urzędnik ogólnopolskiej centrali organizacji pozarządowej, członek bractw rycersko-zakonnych nawet polityk, ale broń Boże nie drużynowy. I jak tu się dziwić, że wśród braci harcerskiej tak niewielu jest chętnych do tej roli. Znam kilku biedaków, którzy mieli ten zaszczyt przejść przez młyny Komisji Harcmistrzowskiej w ostatnich latach. W większości robili to z zaciśniętymi zębami wyłącznie z poczucia obowiązku wobec własnych podwładnych.

Krąg harcmistrzów - hm. Adam Komorowski

Po odciśnięciu konkretu

  • Odbyło się jedno spotkanie kręgu.

Komentarz subiektywny
Proste, żołnierskie sprawozdanie. Bez lania wody i prób zagadania skrzeczącej rzeczywistości. Te słowa proszę potraktujcie jako dowód mojego uznania dla Druha Adama.
Ze sprawozdania możemy się też dowiedzieć, że do Kręgu należy 69 harcmistrzów. Ja sam nie jestem jego członkiem – tym razem z własnego wyboru. Nie widzę żadnego sensu istnienia tego ciała i mojej do niego przynależności, mimo że ostatni Naczelnicy deklarują iż jest ono najważniejszym organem opiniotwórczym w Organizacji Harcerzy. Ja bym wolał aby w to miejsce powstał krąg drużynowych, a jeszcze lepiej krąg drużynowych - harcmistrzów. Wydaje mi się, że ich opiniami byłaby zainteresowana  znacznie większa liczba instruktorów.

Zresztą sądząc po frekwencji na spotkaniach Kręgu, również większość jego członków ma na ten temat podobne do mnie zdanie. Głosują za nim nogami. Czyżby i szef kręgu niespecjalnie widział sens organizowania tego typu spotkań? To może i lepiej? Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze proponuję przeznaczyć na telefony dla Wydziału Harcerskiego.


Drogowskazy - hm. Wojtek Hausner

Po odciśnięciu konkretu
(...) W roku 2008 nie ukazał się żaden numer „Drogowskazów”. Został przygotowany numer specjalny poświęcony o. hm. Adamowi Sudzińskiemu (powinno być A. Studzińskiemu – przyp.red.), ale z przyczyn finansowych do dziś nie został wydrukowany.(...)

Komentarz subiektywny
Koniec, kropka! Uczciwie muszę stwierdzić, że Wojtek również nie ściemniał. Jego sprawozdanie brzmi do bólu lakonicznie.

Niestety, redakcja biuletynu, w którym wydrukowano sprawozdanie, okrasiła ten krótki komunikat zdjęciami sześciu archiwalnych okładek pisma poświęcając mu pół strony, tak, że ktoś komu nie chce się czytać treści i zadowala się oglądaniem obrazków, odniesie wrażenie, że wydawnictwo działa prężnie.

No cóż! Można zapytać jak wygląda ta sfera działalności GKHy na tle przyzwoicie rozwijającego się ruchu wydawniczego w organizacji. Przecież działają pisma takie jak „Pobudka”, „Skaut”, „Harcerskie Mazowsze”, „Wywiadowca”, „Ślężańskie Harce”. Bez pieniędzy! Wystarcza zapał ludzi, którzy pragną wymiany myśli, fermentu intelektualnego i rozumieją że drużynowi potrzebują wsparcia metodycznego, a organizacja intelektualnej refleksji i możliwości prowadzenia dyskusji.  A może dyskusja w takiej jak nasza, wodzowskiej organizacji, jest zbędna, a nawet szkodliwa?  Może drużynowi nie potrzebują materiałów metodycznych? Dla porównania warto wspomnieć, że w tym samym czasie GK Harcerek wydała 3 numery Krajki. Co takiego jest u harcerek, że tam istnieje potrzeba wydawania pisma?

Finanse - hm. Rafał Obarzanek

Po odciśnięciu konkretu
W sprawozdaniu wyszczególniono liczne wnioski dotacyjne jakie przygotowano i złożono. Opiewają one na kwotę 112.940 zł. Sprawozdanie kończy się jednak lakoniczną informacją, że pozytywnie rozpatrzono wnioski i przyznano łącznie (uwaga!) 10.895zł.

Komentarz subiektywny
Stanowi to 9,6% wnioskowanych sum. Wyliczenie tego wskaźnika może wystarczyć za cały komentarz. Ale warto przypomnieć jakie oceny tego stanu rzeczy znajdują się wewnątrz sprawozdania Naczelnika.
Opinia Szefa Wydziału Harcerskiego
(...) Nie da się ukryć, że słabą stroną Organizacji są finanse. Mimo skrupulatnie przygotowanego przez nas budżetu nie przyznano nam potrzebnych środków finansowych(...)
Opinia Szefa Wydziału HS
(...) W szczególności budzi niezadowolenie brak skutecznego pozyskiwania dotacji mimo istniejących możliwości oraz potencjału kadrowego ZHR(...)
Również Drogowskazy są sparaliżowane brakiem funduszy.

Może nawet sytuacja ta zasługiwałaby na pochwałę, gdyby skarbnik napisał, że jest przeciwny dojeniu biednej państwowej kasy przez harcerzy na durne festiwale i wyjazdy zagraniczne. Ale nie napisał. Wręcz przeciwnie, napisał multum wniosków dotacyjnych – tyle tylko, że jak widać bez rezultatu. Szkoda, że w sprawozdaniu zabrakło informacji jakie były tego przyczyny. Niejedna drużyna uzyskuje rocznie więcej dotacji niż Główna Kwatera Harcerzy na działalność ogólnopolską.


Podsumowanie
Gdyby wszyscy współautorzy sprawozdania podeszli do swego zadania tak jak Adam czy Wojtek, cały tekst dałby się zmieścić na dwóch kartkach papieru. Jedną kartkę zajęłoby sprawozdanie Wydziału Zuchowego, a drugą reszta. I tak chyba byłoby oszczędniej. A oszczędność to przecież jedna z cnót harcerza.

Każdy ma prawo interpretować fakty zgodnie z własnym wyobrażeniem o działalności Naczelnika.  Korzystam więc z tego prawa. Moim zdaniem, ze sprawozdania wyziera przerażający obraz marazmu w Organizacji Harcerzy. Właściwie poza wydziałem zuchowym, nic się nie dzieje. Ale wydział zuchowy to jakby „eksterytorialna” dziedzina GKHy od lat rządząca się własnym planem i ciesząca się autonomią personalną (bo podobno nikt poza nimi na zuchach się nie zna). 

Pragnę na koniec przypomnieć, że mamy ten marazm na swoje własne życzenie. Poprzednia kadencja hm. Michała Sternickiego w roli Naczelnika niczym się od tej nie różniła. Sprawozdanie przedstawione przez niego na Zjeździe miało dokładnie ten sam charakter – bogata forma, zero treści. Dokonaliśmy tego wyboru doskonale wiedząc, że tak będzie i tym razem. Choć mieliśmy przecież inny wybór. Wybraliśmy Naczelnika, który reprezentuje środowisko pragnące nie dopuści do żadnych zmian w OH-y. Sprawozdanie to świadczy o tym, że Naczelnik z przyjętej roli wywiązuje się z żelazną konsekwencją. Nie dzieje się nic, pomijając oczywiście zjawisko powolnego, samoistnego rozkładu organizacji. Mamy, co chcieliśmy. Plus oczywiście „roztropność i zaufanie” – GRATIS! 

To, co starałem się wyrazić, to oczywiście tylko moja subiektywna opinia, która o niczym nie przesądza. Nie chcę ferować żadnych wyroków. Od tego jest Zjazd i odpowiednie głosowania. Skoro jednak przedstawiono nam sprawozdanie, to warto się do niego odnieść. Wierzę, że każdy z czytelników Pobudki, ma swój własny rozum i sam może ocenić przedstawione w sprawozdaniu fakty, do czego gorąco zachęcam. Dopuszczam nawet taką myśl, że znajdzie się ktoś, kto uzna przedstawione w sprawozdaniu działania za sukces. Tych, którzy mają inne zdanie niż ja, zapraszam do jego prezentacji na łamach „Pobudki”. Może jest jakiś punkt widzenia, z którego działalność Naczelnika widać w innym świetle. Chciałbym go poznać.   

Marek Gajdziński Image


Odsłon: 4451

  Komentarze (8)
RSS komentarzy
 1 Do części Wydział Harcerski
Dodane przez JareKowalski, w dniu - 15-06-2009 13:47
Druhu Marku! 
Mam wrażenie,że niesprawiedliwie obchodzisz się z efektami prac Wydziału Harcerskiego. 
Po pierwsze jego jego szef był pierwsza osobą od dawna która w ogóle nawiązała kontakt z referentami w chorągwiach. Może to śmieszne ale dla mnie był to krok na przód. 
Dzięki temu powołano zespoły które pracują poza z. ds. zastępowych. 
Dwa sprawa nowego reg. sprawności, pierwszy zespół zawiesił pracę po roku. Nowy zakończył pracę po 11 miesiącach, by następnych 6 czekać na opinie instruktorów. Ostatecznie jak pewnie wiesz po wielu perturbacjach regulamin został zatwierdzony dwa i półtygodnia temu i jest w przygotowaniu do druku. 
Bardzo podobnie ma się sprawa zmiany reg. kategoryzacji, który widziałem kilka miesięcy temu. Tu zapewne znasz efekty prac od Lecha. 
Sprawa trzecia finanse, której opis nie oddaje sedna problemu. Braki o których mowa dotyczą nie możliwości drukowania nowych książek, poradników czy regulaminu sprawności. A wspomniana kestia finsowania spotkań jest oczywiście załatwiana przez internet, niestety niektórych trzeba ponaglać do ich odczytania telefonicznie:( co z prywatnej kasy może trochę kosztować.
 2 Sprawozdanie...
Dodane przez Arkadiusz Paweł Lenicki, w dniu - 15-06-2009 14:31
Zadziwiające, co to się porobiło z organizacją, w której juz być nie zdążyłem (bo zniknąłem dość nagle jeszcze z ZHP r.z. 1918). Aleć z ZHR-em wciąż się identyfikuję... 
Wiem, wiem, zaraz ktoś mi zarzuci, że mnie nie ma w ZHR a gadam, że komentuję coś, czego nie znam z autopsji,  
A nie, a znam !!! 
Czytywałem podobne sprawozdania w poprzedniej epoce, też trzeba było je mocno "odciskać", by treść jakąś zobaczyć. 
Czytam Marka wypowiedzi i oczom nie wierzę. Trzy próby harmistrzowskie otwarte? Dwie zamknięte? 15-stu członków Komisji? No to niezła statystyka wychodzi, nie ma co...  
:o( 
Kiedy jeszcze byliśmy w ZHP-ie, to w jednym Szczepie mogliśmy założyc własna komisję instruktorską. No, prawie - było dwóch harcmistrzów (Stanisław i Piotr Szczypińscy) i moja otwarta próba. Nie zdążyliśmy, przeszliśmy do ZHP-1918.... A moją próbę zamknąłem już w nowej organizacji. 
Po trzech latach nie ma Regulaminu Sprawności??? to przepraszam bardzo, jak harcerze doskonalą swoje umiejętności? Jak osiągają kolejne szczeble aż do poziomu mistrzowskiego? 
Centralna Szkoła Instruktorska - jednoosobowa? 
Jak dziś pamiętam - podczas jednego z wyjazdów szkoleniowych w gronie jakże mlodych podówczas instruktorów wpadliśmy na pomysł Harcerskiego Uniwersytetu Instruktorskiego (być może Zarzyk jeszcze pamięta, był tam). Wśród salw śmiech i dowcipkowania ze skrótu tegoż Uniwersytetu - powstała koncepcja kompleksowego szkolenia i doskonalenia instruktorów aż do poziomu harcmistrza. Jasne, nic z tego nie wyszło - za mało było siły przebicia, może były ważniejsze sprawy (a działo się naprawdę wiele). Ale była chęć i jak byśmy dziś powiedzieli - wola kreatywnego myślenia. 
Być może nie znam się na współczesnym Harcerstwie, być może nie znam niuansów funkcjonowania ZHR-u. Ale jak sobie czasem poczytam Szwejka (człowieka wszak - wybacz, Szwejku - z innej epoki) to w pełni się z nim zgadzam. Szczególnie w Jego krytycznych uwagach. Pewne wartości, kanony powinny być niezmienne. Metody pracy można modyfikować, to naturalne zjawisko - czasy się zmieniają.  
Ale żeby powstało wrażenie - wrażenie, podkreślę - że w jakiejś organizacji brak koncepcji rozwoju, to juz bardzo źle.  
... 
... 
... 
Starczy tych wynurzeń, może da to komuś coś do myślenia, może będzie wątkiem do dyskusji - nie wiem.  
Ale co w sercu - to na wątrobie....a może co na wątrobie - to w sercu. Czy jakoś tak... 
Pozdrawiam 
Czuwaj!  
Arkadiusz Paweł Lenicki 
Lenin 
hm HR - wciąż, pomimo braku formalnej służby...
 3 Dodane przez Krzysztof Kasprzak, w dniu - 16-06-2009 09:29
\"Podobnie jak kategoryzacja, którą przeprowadziły komendy hufców i chorągwi (tak na prawdę to chyba tylko cztery chorągwie biorą w tym udział; Mazowiecka, Łódzka, Wielkopolska i Pomorska).\" 
 
W Chorągwi Lubelskiej kategoryzacja odbywa się od 2004 roku. Co roku mieliśmy od 1 do 3 drużyn leśnych. Kolejne drużyny Orle to 7 LDH \"Orlęta\", 1 KDH \"Gryf\" (3 razy), 12 \"LDH\" Bractwo i tegoroczna 3 NDH \"Trop\".  
Na jakiej podstawie druh stwierdził, ze tylko w czterech chorągwiach odbywa się kategoryzacja ? 
Z mojej wiedzy wynika że kategoryzacja odbywa się także w innych chorągwiach o których druh nie wspomniał.  
 
hm Krzysztof Kasprzak
 4 Fala Entuzjazmu
Dodane przez Andrzej Wysocki, w dniu - 16-06-2009 11:12
...komentując permanentny sukces Wydziału Zuchowego - rzecz leży w tym, że Piotrek Wiśnioch jest mistrzem świata w aktywowaniu drużynowych robieniu fazy i likwidowaniu wszelkiej kichy. Kiedy tylko objął referat i ogarnął te kilka gromad z drużynowych zrobiła się zgrana paczka szaleńców. Zaczęliśmy z miejsca mega-wielkim zlotem. I poszło już falowo, entuzjazm był ogromny bo każdy wiedział że Naprawdę ma wpływ na to co się z zuchową strona Mazowsza dzieje. Ciągła praca z kadrą, ale to nie była(nie jest) kadra ale głównie zgrana ekipa. Zlot 30 zuchów, zlot 100, 120, 200 potem nagły wybuch zainteresowania, wysyp nowych gromad Akcje Referatu, zloty. Słowem -Faza dla zuchmistrza. Stworzył się niepowtarzalny klimat, niepowtarzalna obrzędowość (sic) niepowtarzalne relacje. I to poszło w górę! Praca Wydziału świetna podbudowana niesamowitym system kursów które robią przecież "aktywowani" drużynowi. np. o ile wiem Strzały to zawsze była akcja na którą nawet jak nie było się sensu stricto organizatorem to wpadało się pomóc bo było po prostu fajnie. No i tak już od lat.
 5 wWodpowiedzi druhowi komendantowi
Dodane przez Marek Gajdziński SZWEJK, w dniu - 16-06-2009 16:05
Druh nie stwierdził. Druh przypuszcza, co znalazło odzwierciedlenie w użyciu słowa chyba. 
A przypuszcza na podstawie rozkazów Naczelnika i obserwacji Turnieju Drużyn Puszczańskich, gdzie nie widział drużyn z innych chorągwi niż wymienione. Bardzo trudno jest druhowi przyjąć do wiadomości, że w chorągwi lubelskiej nigdy nie było drużyny puszczańskiej. Bo gdyby była na pewno by ten druh o niej słyszał. Należy on bowiem do tego sortu instruktorów, dla których nie ma w harcerstwie nic bardziej interesujacego jak dobra drużyna. Druh Gajdziński życzy więc wszystkim drużynom chorągwi lubelskiej by zdobywały co roku zaszczytne miano puszczańskie i dały mu się poznać na TDP. Szczerze! Druhowi komendantowi chorągwi lubelskiej daje satysfakcję, przyjmując do wiadomości, że od 2004 roku kategoryzacja jest tam prowadzona.
 6 Re: Fala Entuzjazmu
Dodane przez Marek Gajdziński SZWEJK, w dniu - 16-06-2009 16:21
Potwierdzam Twoją ocenę. Piotrek jest MISTRZEM świata. Szkoda tylko, że jeszcze nie jest harcMISTRZEM. I z tego co widzę to jeszcze długo nie będzie. Nie spełnia biedak kryteriów komisji instruktorskich w Organizacji Harcerzy. Tacy mistrzowie świata najlepiej niech pozostaną podharcmistrzami a jeszcze lepiej przewodnikami. Czyli niech robią swoją robotę, ale broń Boże nie decydują. Co by to było, gdyby ludzie tacy jak Piotrek, którzy potrafią wzbudzić falę entuzjazmu, którzy cokolwiek wezmą do ręki w złoto się zamienia, którzy wiedzą o swojej robocie wszystko, zostawali harcmistrzami? ZHR by tego nie wytrzymał!  
 
A poważnie. Dla mnie Piotrek od dawna jest już harcmistrzem. Będzie nim dla mnie nawet gdyby wszystkie komisje świata kazały mu udowadniać, że nie jest wielbłądem. Marzę o nadejściu takiej chwili, gdy to właśnie tacy instruktorzy jak Cherry będą wytyczać kurs naszej organizacji.
 7 Dodane przez JareKowalski, w dniu - 16-06-2009 21:22
Dygresyjnie do Druha Krzysztofa Kasprzaka, jeśli kategoryzacja działa to dopisz do tej listy drużyny leśne i orle z Twojej chorągwi: 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Turniej_Dru%C5%BCyn_Le%C5%9Bnych 
im mam nadzieję że w końcu ktoś z Lubelskiej dołączy i do tego poziomu :) 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Turniej_Dru%C5%BCyn_Puszcza%C5%84skich.
 8 hej pobudka!!
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 04-07-2009 21:12
Dziwnie się czuję, bo nie jestem harcerką, no i nie jestem druhem, ale mam wrażenie, że cudowni, wspaniali i zaangażowani faceci (chyba już nie młodzi i właśnie dlatego) kłócą się o dominację. Spójrzcie jeszcze raz uważnie na młodych ludzi, którzy w tym zwariowanym świecie XXI wieku chcą podejmować wyzwania i realizujcie swoje ideały instruktorów, mistrzów,ojców itp. Nieistotne kto jest najważniejszy. Najważniejszy jest ten, kto pracuje u podstaw. Wiem co mówię, :)

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team