ispy para iphone 6 Plus sms spion iphone 4s spy app für iphone 4s kindersicherung internet kindersicherung für schränke handy orten verloren o2 computer temperatur überwachen chip link spionage iphone spy software ios 7 handy einmalig kindersicherung pc microsoft spionage android app spy location pc überwachung polizei
Mundur... Drukuj
Imagehm. Jacek Garboliński

„Jak cię widzą, tak cię piszą…”
„Nie szata zdobi człowieka…”
Który z tych znanych cytatów odzwierciedla Twoje podejście do munduru?
Którego używasz jako narzędzia w pracy ze swoimi harcerzami?

Czy Twój mundur to środek oddziaływania czy też raczej fetysz, którego nie wolno zbezcześcić?
Tymi pytaniami chciałbym otworzyć dyskusję nad potrzebą zmian lub modyfikacji obecnego umundurowania w naszym Związku. Z wielu ust, przede wszystkim harcerzy, słychać głosy, że obecne mundury powinny być zmodernizowane. Rozważmy dlaczego…

Aspekt metodyczny.
Od samego początku ruchowi harcerskiemu towarzyszy mundur. W mojej ocenie od momentu jego pojawienia się, nie uległ wielkim zmianom, jeżeli już to raczej były to zmiany kosmetyczne.  Ten właśnie tradycyjny aspekt umundurowania jest bardzo ważny dla naszego sposobu wychowania.  Jego podobieństwo do munduru wojskowego jest uwarunkowane historycznie – wszak harcerstwo tworzyło się jako ruch mający przygotować młodzież do walki o niepodległość Ojczyzny, krzepło w czasie I Wojny Światowej i w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Obrosło legendą podczas II Wojny Światowej. Tysiące harcerzy przelało swoja krew dając świadectwo godności tego munduru. Dla chłopców mundur to także odzwierciedlenie ich pragnienia przeżycia przygody oraz utożsamiania się z żołnierskim honorem, odwagą i siłą. Dla skuteczności  wychowywania patriotycznego jest to element trudny do przecenienia.

Mundur jest też świadectwem przynależność do grupy ludzi charakteryzującej się specyficznym stylem życia.   Podkreśla wspólnotę ruchu harcerskiego. Świadczy o tym, że  pod względem ekonomicznym wszyscy w harcerstwie są sobie równi. Służy jako ekspozycja indywidualnych dokonań w służbie i pracy nad sobą (sznury funkcyjne, odznaki, stopnie i sprawności).

Ważnym aspektem umundurowania są różnorodne elementy podkreślające odrębną tożsamość poszczególnych drużyn – chusty, krajki, plakietki, naszywki, itp. To także zostało zaczerpnięte od wojska. Wyróżnienie rodzaju wojsk czy nawet pododdziałów różnokolorowymi naszywkami w postaci epoletów czy odznak noszonych na rękawach – to domena każdej armii, nie tylko polskiej.

To właśnie w drużynach odbywa się wychowanie dziewcząt i chłopców. Im większa jest spoistość tych grup, im mają bardziej wyrazistą tożsamość, tym bardziej młodzież się z nimi identyfikuje, otwierając się tym samym na wzajemne oddziaływanie, przykład instruktora i ideały jakie w tych grupach obowiązują. Owe własne, specyficzne elementy umundurowania niezwykle wydatnie wzmacniają oddziaływanie wychowawcze harcerstwa.  

ImageOcena sytuacji.
Warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czy obecny mundur jest skutecznym narzędziem oddziaływania?
W mojej ocenie nie!  Z prostego powodu – młodzież wstydzi się go nosić.
Ostre stwierdzenie? Ale prawdziwe…
 
Wprawdzie pobieżna obserwacja może tego nie potwierdzać, bo w większej grupie jakoś udaje się tę niechęć przezwyciężyć i sporo drużyn jako tako jeszcze się prezentuje. Ale instruktorzy mający żywy kontakt z młodzieżą wiedzą doskonale iż  harcerze przychodząc na zbiórki przynoszą mundury w plecakach, a po zbiórce szybko je zdejmują i chowają. Mówię o zachowaniach indywidualnych, które mają miejsce nawet w środowiskach, w których mundur jest stałym i ważnym elementem życia harcerskiego, obecnym prawie zawsze.

Trzeba sobie zadać kolejne pytanie, czy dziewczęta i chłopcy wstydzą się, tego że są w harcerstwie, czy też obawiają się „obciachowego” wyglądu na ulicy? Jeżeli, wstydzą się przynależności do harcerstwa to żadna reforma umundurowania tego nie zmieni – i czas się zastanowić nad innymi reformami.

Jeżeli jednak jest to tylko obawa przed śmiesznością związaną z formą harcerskiego uniformu – to jest to wystarczający powód, by pilnie podjąć prace nad jego przystosowaniem do współczesnych realiów. Zadaniem naszym powinno być wtedy znalezienie takiej formy aby w środowiskach młodzieżowych wytworzyła się swoista moda na elementy harcerskiego umundurowania. By każdy chciał je mieć, ponieważ są cool. W takiej sytuacji ułatwimy harcerkom i harcerzom dawanie czytelnego świadectwa przynależności do naszego ruchu. W wychowaniu harcerskim chodzi przecież o to aby chłopcy i dziewczęta mieli odwagę wnosić ideały harcerskie w życie społeczne, świadczyć o nich własną postawą, promieniować przykładem i przekonywać innych do przyjęcia harcerskiego stylu życia. Obecna forma umundurowania nie ułatwia nam tego zadania wychowawczego. Kto z nas lubi chodzić w „obciachowych” ubraniach? No właśnie… nikt, a zwłaszcza nie młodzież!

Inną niedogodnością na pewno jest to, że obecny mundur jest mało praktyczny.  Nadaje się w zasadzie tylko na parady, apele i do ćwiczenia musztry. A przecież jest to margines życia harcerskiego.  A gdzie harce, gdzie przygoda? Istotą harcerstwa jest przecież życie w polu? Właśnie – w polu…
Aby mundur spełniał swoje funkcje metodyczne właśnie w takich sytuacjach powinien być używany.

Co decyduje o przydatności munduru w warunkach polowych?
Przede wszystkim jakość materiału, z którego  jest uszyty.
Wszystkie ubiory przeznaczone do tego celu są bardzo wytrzymałe na rozdarcia, ścieranie, brudzenie się, a przede wszystkim „oddychające”. Równie ważny jest krój munduru.
Ten dzisiejszy ogranicza ruch – spróbujcie w mundurze płynąć w kajaku, wciągnąć się lub zjeżdżać po linie… Blado to widzę :).

Umundurowanie harcerskie powinno zatem ewoluować w kierunku współczesnego w formie, modnego, uniwersalnego ubioru, który jest przydatny w każdych warunkach. Bo właśnie takimi ubiorami polowymi zastępowane są normalne mundury. Gdyby jeszcze udało się zaprojektować go w taki sposób aby zachować choćby symboliczne elementy tradycji mundurowej.  Wierzę, że jest to możliwe.  
Tylko jak to zrobić?

Możemy tak jak w ZHP, iść w centralistycznym kierunku ujednolicenia umundurowania, sztywnego regulaminu oraz przechwycenia pełnej kontroli nad jego produkcją i dystrybucją. Zaletą tej drogi jest przede wszystkim wizualna spoistość całej organizacji oraz ekonomiczne korzyści z produkcji i dystrybucji umundurowania. Wadą jest przede wszystkim możliwość popełnienia błędu, a w dalszej konsekwencji znowu brak akceptacji docelowej grupy, czyli harcerek i harcerzy.

Możemy też powrócić do filozofii jaka legła u korzeni  ZHR i wyrażała się w najkrótszym ze znanych mi regulaminów.

Image1. Mundur jest zielony dla harcerzy i szary dla harcerek.
2. Mundur musi być schludny i jednolity dla całej drużyny.

Regulamin ten dopuszczał daleko idącą różnorodność umundurowania, pozostawiając jednak wymóg jednolitości (co jest istotą munduru) w ramach drużyny.

To oczywiście będzie pierwszą wymienianą przez przeciwników tego sposobu wadą –   duże zróżnicowanie umundurowania, brak spoistości wizualnej organizacji.  Widoczne to będzie zwłaszcza podczas masowych imprez, gdzie czasami jednakowy wygląd odgrywa ważną rolę. Zwróćmy jednak uwagę na wychowawcze walory takiego rozwiązania. Atutem jest danie drużynom szerokich możliwości budowy silnej  tożsamości i wizerunku przy pomocy własnego umundurowania. A przecież zależy nam na budowaniu spoistości drużyn. Wszak to tam odbywa się wychowanie, a nie w wielotysięcznej organizacji.

 W ten sposób uniknie się niebezpieczeństwa popełnienia błędu. W pierwszym okresie może wystąpić  duża różnorodność propozycji. Będą pomysły dobre i nienajlepsze, ale po pewnym czasie te dobre będą uzyskiwać rzesze zwolenników. Kiedy pojawi się projekt trafiony w dziesiątkę zaraz zacznie być naśladowany i szeroko stosowany.

Decentralizacja procesu reformowania umundurowania nie przyczyni się do przejęcia przez organizację zysku z obrotu umundurowaniem, ale każdy kto ma doświadczenie biznesowe wie, że nadzieja na osiągnięcie zysku często bywa płonna.  Konieczność zainwestowania  w projekt, który okaże się nietrafiony może doprowadzić do strat i ruiny finansów związku.  Oddając prywatnym firmom nadzieję na zyski pozbywamy się jednocześnie ryzyka katastrofy finansowej.

W ten sposób nie da się też niestety osiągnąć natychmiastowego efektu. To będzie długi proces, ale jednocześnie bardzo bezpieczny. Oddając inicjatywę w ręce harcerek i harcerzy możemy być pewni, że efekty będą satysfakcjonujące przede wszystkim dla nich. W wyniku długotrwałego procesu „hartowania stali” opowiedzą się oni po stronie projektów im odpowiadających. Czy stać nas na odwagę w takim  projektowaniu rozwiązań systemowych, które będą wdrażać harcerki i harcerzy do życia w społeczeństwie obywatelskim, gdzie wszystko zależy od ich własnej inicjatywy?
Czy jesteśmy gotowi podjąć prawdziwe wyzwanie cywilizacyjne i przy okazji sprawić, że harcerstwo stanie się bardziej atrakcyjne dla młodzieży.

Wierzę, że tak!
Garbol

Image hm. Jacek GarbolińskiMazowiecka Chorągiew Harcerzy ZHR
 
/zdjęcie harcerza pochodzi ze strony 62 Szczepu "Gaudium", zdjęcie munduru harcerki to autorski mundur uszyty przez dh. Agnieszkę Sumińską dla Łódzkiej Chorągwi Harcerek ZHR/











Odsłon: 12035

  Komentarze (13)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Michał Górecki, w dniu - 11-02-2009 20:04
No cóż, jeśli podejmiecie się pójścia ta drogą to będzie to ciekawy eksperyment. Bo zupełna odwrotność tego co zrobiliśmy my. Wiele osób zarzucało mi, że "monopol" nigdy nie służy. Może i tak, ale czasami "ideowy monopol" (czyli taki za którym stoi organizacja harcerska, a nie firma prywatna) jest lepszy od oligopolu (http://pl.wikipedia.org/wiki/Oligopol) który miał miejsce w ZHP przed reformą. Grupka harcerskich biznesmenów którzy zarabiali na szyciu mundurów z resztek materiału, zaniżając w ten sposób cenę rynkową. Efekt był jaki był - do konkurencji doskonałej nie dojdzie nigdy, bo sprawa po prostu jest zbyt mało opłacalna... Choć w skali mikro, z punktu widzenia drużyny - pewnie może być całkiem nieźle. Ja zaraz kupiłbym sobie koszulę oddychającą w Decathlonie i przerobiłbym ją na mundur... Ale z tym, że w końcu przyjmie się jeden model - to akurat moim zdaniem utopia :) Pożegnacie jednolitość na zawsze. A to niestety odbija się na spójnym postrzeganiu organizacji. No nic - powodzenia!
 2 Dodane przez Maciek Albinowski, w dniu - 11-02-2009 22:28
Zgadzam się, że kwestia umundurowania jest zaniedbana w ZHR. 
Przede wszystkim, nie wykorzystujemy tego, że jesteśmy skoncentrowanym odbiorcą. Władze Naczelne reprezentują ileś tam tysięcy harcerzy i swoimi decyzjami mogłyby odpowiednio zdyscplinować producentów.  
 
Dlatego też, obawiam się, ze próba reformy oddolnej ma mniejsze szanse. Nie mam doświadczenia z rynkami odzieży, ale wątpie by jakaś firma chciała projektować mundur dla kilkudziesięciu osób. Jesli tak, to po odpowiednio wysokiej cenie. Ewentualnym rozwiązaniem są tradycyjni krawcy, ale tą metodą chyba nie stworzymy nowoczesnych mundurów? 
 
Kolejnym problemem jaki trzeba uwzglednić, to koszty utopione. Jesli ktoś stworzy w swojej drużynie nowy system umundurowania tzn. każe wszytskim wymienic mundury na nowe, to potem nawet jak zobaczy, że w innym srodowisku mają lepsze mundury, to juz będzie za późno. Pieniądze zostały wydane. Nowi harcerze muszą miec mundury jak reszta druzyny, wiec stopniowa zamiana nie wchodzi tu w rachube. 
Ogólnie rzecz biorąc, wymiana mundurów to delikatna sprawa i powinna być odpowiednio wczesniej zapowiedziana - tak, zeby nowi harcerze nie kupowali starych wersji tuż przed reformą. 
 
Dlatego wydaje mi się, że reforma powinna być przeprowadzona na poziomie związku. Najlepiej ogłosić konkurs dla wykonawców, niech przedstawią swoje projekty wraz z cenami, a o wyborze konkretnego wariantu (spośród wcześniej zaakceptowanych przez Naczelnictwo) mogłoby zadecydować internetowe głosowanie wśród harcerek i harcerzy. 
I wydaje mi się, że jeśli nowe mundury zostaną oficjalnie zatwierdzone, to firma ma zapewniony rynek zbytu i nie ponosi dużego ryzyka... 
 
Cieszę się, że ten temat został poruszony w Pobudce, może ktoś z "góry", to dostrzeże :)
 3 Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 12-02-2009 06:09
Michał, 
Pożegnamy jednolitość na zawsze ? Nie wiem czy ostatecznie tak będzie. Na pewno w pierwszej fazie tego sposobu reformowania tak, ale później może być ciekawie. Wszak w OHek już w obecnej chwili są chyba trzy kroje munduru: fartuch, koszula do spódnicy, koszula na spódnicę i nie jest to jakaś straszna rzecz. Wydaje mi się, że to nie jest problem, oczywiście przy zachowaniu jednakowej kolorystyki. Na pewno problem ma inny wymiar - przestrzegam przed tym, żeby organizacja na reformie chciała zarobić! Mnie się wydaje, że nie tędy droga. Znaki od "Braci Większych" (jeszcze ;) ?) pokazały zły odbiór takiej formy. Po pierwsze to założenia co do jakości nowych uniformów były super, a potem jakby chęć utrzymania ceny na pewnym poziomie tę jakość obniżyła - cóż, życie ... Ale tak naprawdę, gdyby to były firmy zewnętrzne (kilka) to rynek by załatwił sprawę, a tak ... 
 
Maćkowi odpowiem tylko tyle, że odgórna reforma może przybrać formę zbliżoną do tej od "Bracie Większych" - wybór jednego kroju umundurowania nie zadowoli wszystkich, nie spełni wszystkich wymagań. Poza tym, nie wiem czy na "górze" czuja potrzebę zmian ...  
 
Ale oczywiście to moje zdanie, a ja jestem zwolennikiem różnorodności, bo w tym widzę tożsamość środowisk, a tam następuje najważniejsza czynność - wychowanie. 
 
Pozdrawiam 
Garbol
 4 Dodane przez JareKowalski, w dniu - 12-02-2009 14:34
Na tym etapie ważne jest dla mnie to pytanie: 
...czy dziewczęta i chłopcy wstydzą się, tego że są w harcerstwie, czy też obawiają się obciachowego wyglądu na ulicy?... 
 
Prywatnie wydaje mi się w grę wchodzi bardziej kwestia wstydu. Przecież skauci na świecie też chodzą w kolorowych uniformach, raczej nie przystosowanych do XXI wieku, a skauting jest tam jakoś popularny. Dlatego może gdy nasze harcerstwo będzie atrakcyjne to kwestia munduru będzie sprawą wtórną.
 5 Dodane przez Michał Górecki, w dniu - 12-02-2009 20:23
Garbol - żadna porządna firma prywatna się tym nie zajmie. Chyba że po znajomości albo z innych pobudek. Serio. Gdy ja byłem szefem zespołu mundurowego podawałem ilość ponad 100 tysięcy członków ZHP i... budziłem uśmiech politowania. W tej branży to ilości śladowe. Tym bardziej, że technologia wytwarzania mundurów powoduje, że trzeba włożyć i zamrozić iles gotówki. Wybarwić kilka belek materiału (kilka kilometrów), potem zakupić guziki, potem to uszyć i potem... czekać aż klienci to powolutku kupią (i tak narzekając na cenę). Pisałem już nie raz - koszula bundeswehry - świetny produkt (elanobawełna mieszana już w nitce, splot satynowo-atłasowy i inne bajery) szyta dla nas kosztowałaby w detalu... powyżej 100 zł! 
 
NA mundurach w ZHP wielkich kokosów nie ma, serio. To są koszty utrzymania tylko, uwierz mi. Te ceny i tak są śmieszne, siermiężna koszule ochroniarzy kosztują więcej, o wiele więcej. Bo większość ludzi porównuje te ceny z... tym co widzą w sklepach, na przecenach. Albo w marketach. Szyte przez małe, chińskie rączki. Niestety :/ 
 
Co do jednolitości. Z punktu widzenia drużyny to dobre, jak pisałem. Gorzej z organizacją. Jeśli chce się jakkolwiek zarządzać swoim wizerunkiem jako organizacja, to podstawą jest rozpoznawalność. A wtedy ta zupełnie się rozmyje - uwierz mi. Pomysłowość harcerzy nie zna granic :] Zresztą pamiętasz jak wyglądało niedawno ZHP? Musztardy, KDH i inne wymysły. Czy to było ok? Hm...
 6 Dodane przez Maciek Albinowski, w dniu - 12-02-2009 21:03
Quote:
Gdy ja byłem szefem zespołu mundurowego podawałem ilość ponad 100 tysięcy członków ZHP i... budziłem uśmiech politowania

 
Nie spodziewałem się, że opłacalna skala produkcji musi być aż tak duża. To rzeczywiście zmienia postać rzeczy i praktycznie wyklucza różnorodność między drużynami. Chyba, że będą to zwykłe koszule z naprasowaną lilijką, ale to raczej nie przejdzie :)
 
Może najlepszym rozwiązaniem byłoby kupowanie mundurów ZHP? (jeżeli rzeczywiście oddychają, nie przebarwiają się, a spodenki nie rozdzierają się w kroku) Tylko pytanie czy ZHP by sie nie obraziło i nie zaczęło stosować jakiejś dyskryminacji cenowej? 
 
Obecnie, rogatywka ZHR kosztuje w składnicy 65 zł, a trochę jasniejsza wersja ZHP 25zł... Myślę, że coraz wiecej drużyn ZHR same z siebie będzie wybierało tę drugą.
 7 Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 13-02-2009 05:47
A ja właśnie porównałem sobie ceny mundurów męskich (nie wiedzieć dlaczego :)) i tak:  
- koszule mundurowe w obu przypadkach 65,00 (droższa werska ZHR - 69,00), 
- krótkie spodnie w obu przypadkach 47,00 
- rogarywka - tu występują różnice w cenach - wersje ZHP 25,00 i 39,00 zaś ZHR aż 65,00 
 
Jakość to oczywiście rzecz ważna, ale nie znam się aż tak, żeby porównywać produkty. 
 
Myślę, że Maciek powiedział rzecz ważną - powinny zadziałać tutaj prawa rynku, tak do cen jak i do jakości. Michale, czy w obecnej chwili szycie mundurów dla ZHR jest opłacalne ? Nie umiem Ci na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, ale w końcu te mundury są szyte. Na pewno brak jednolitości nie polepszy tego stanu, ale tez zdobywanie jednolitego, taniego umundurowania dla drużyny może czegoś nauczyć :) drużynowego, harcerzy. Co Ty na to ? 
Garbol
 8 nieco inne spojrzenie
Dodane przez Marek Gajdziński SZWEJK, w dniu - 13-02-2009 10:58
Ja bym nawiał by patrzeć na tę kwestię nie oczyma managera tylko wychowawcy. Gdyby Naczelnictwo ZHR było zarządem korporacji handlowej albo dowództwem jakiejś formacji wojskowej, projekt przedstawiony przez Garbola nie byłby do zaakceptowania. Głównie ze względów ekonomicznych ale też i wizerunkowych. Nie będę powtarzał argumentów, bo te wyłożono we wcześniejszych komentarzach. Ale jeśli spojrzymy na mundur nie jak na towar i nie jak na element strategii PR tylko jak na narzędzie oddziaływania wychowawczego, to perspektywa się zmienia. Ekonomia i PR organizacji nie są tu najważniejsze. 
 
W latach 80-tych każda porządna drużyna starała się mieć własne mundury nawiązujące do tradycji. Szyto je samemu albo w małych rzemieślniczych zakładach krawieckich. I to mimo tego, że były wielokrotnie droższe od tego co można było za bezcen kupić w Centralnej Składnicy Harcerskiej. Dlaczego? Bo kwestie wychowawcze były dla tych drużynowych ważniejsze niż kasa. Taki mundur budował pożądany klimat wychowawczy w drużynie. Jeśli to było priorytetem to kasa się znajdowała. 
 
I jeszcze chciałbym się odnieść do argumentu ekonomicznego dotyczącego skali. Nie jako instruktor tylko jako przedsiębiorca. Być może Michał organizując produkcję dla ZHP znalazł się w martwym polu potencjału produkcyjnego. Każdy segment rynku zorganizowany jest tak, że są na nim firmy zajmujące się masówką ale też są firmy szukające nisz. Skala potrzeb ZHP przy założeniu centralnych zamówień okazała się zbyt duża by mogły ją obsłużyć firmy szukające niszy. A dla masówki okazało się to zbyt mało. Prawdopodobnie centralna reforma ZHR napotkałaby na ten sam problem. Pomysł przedstawiony przez Garbola może się natomiast spotkać z pozytywną reakcją firm tzw. niszowych. I wcale nie jest pewne, że cena ostateczna musiałaby być znacznie wyższa. Pamiętajmy, że tego typu firmy mają bardzo silny reżim kosztowy. Z własnego doświadczenia biznesowego wiem, że potrafią produkować taniej od wielkich korporacji. Ostateczna cena detaliczna może tego nie odzwierciedlać, ale to kwestia nie kosztów produkcji tylko marży handlowej, która w niszach jest zwykle wielokrotnie wyższa. Warto wziąć i to pod uwagę.
 9 a czemu mamy dogmat "jednolitości"??
Dodane przez grzegorz, w dniu - 15-02-2009 19:04
Zaznaczam, że mówię to jako wodniak ze swej natury mocno odmiennie umundurowany. 
Od 15 lat się unifikujemy i jedyna unifikacja jaką widzę to rosnący udział Bundeswehry. Swoją drogą to również w jakiś sposób kłopotliwa sytuacja. 
Nie przyjmuję argumentu, że mundur jest powodem do wstydu - to tylko ubranie, więc jeśli wstydzą się z powodu noszenia munduru, to drużynowy sam się pewnie wstydzi (od kogoś się tego nauczyli - o wstydzie i mundurze pisał już BiPi), albo wstydzą się z powodu niefajnego fasonu - wtedy należy zmienić fason. 
 
To jest szerszy problem "niefajności" harcerstwa w ogóle. Prosty mechanizm zachowania się grupy skoro powszechnie coś jest obciachowe to trudno wymagać, żeby przeciętny harcerz chciał się jakoś wybijać - notabene za mundur harcerski w zeszłym roku została pobita jedna z naszych instruktorek. Więc działanie marketingowe powinno być raczej odwrotne. Najpierw wywołanie mody na harcerstwo, jeśli będzie ono modne zniknie problem wstydu mundurowego.  
To co organizacja może zrobić dla środowisk to np zorganizowanie konkursu na projekt munduru harcerskiego, zapewnienie np. szablonów wykrojniczych - na stronie www tak żeby mógł sobie taki sam mundur wykroić harcerz z Białegostoku i z Bogatyni. 
Osobiście wydaje mi się, że złapanie dla niewielkiego zakładu kontraktu na kilka - kilkanaście tysięcy (może kiedyś) jest realne, być może np Związek mógłby "zamrozić" pewnie ok kilkunastu tysięcy złotych kupując pierwszą partię materiału i na jej podstawie mógłby szyć mundury. Nie wydaje mi się to czymś niewykonalnym. A jeśli jest takim - tym gorzej dla ZHR. 
Mnie martwi jedna rzecz o której już ktoś wspominał - graniczący z kultem i czasem zakrawający na śmieszność kult munduru polowego jako jednego ubioru da instruktorów będący ich wyrazem przynależności do ZHR. Mówię tu o sytuacjach, gdy na oficjalnych często spotkaniach, nasi instruktorzy występują w swoich polowych uniformach. Moim zdaniem, trudno tu być eleganckim. Coś tu trzeba wymyślić. Ja w każdym razie myślę. 
Mamy też takie dość "sztywne" podejście np do krzyża gdy tymczasem przed wojną i po 45, 56 powszechnym było noszenie krzyża do marynarki http://www.czujduch.zhr.pl/cd2/jkd_ks_3.jpg - każdy z nas widział wiele takich zdjęć - wielu seniorów. Czemu tak dziś nie jest? Czemu nie chodzimy z krzyżem (tym normalnym) w klapach marynarek, na wycieczkach w polarach itd. Myślę, że to efekt źle rozumianego szacunku do "szczytu ideałów". 
Więc zanim się zmieni się mundur naprawdę konieczna jest głęboka analiza problemu.
 10 Dodane przez grzegorz, w dniu - 15-02-2009 19:41
dobrym przykładem niszy były rogatywki od Kurzydły
 11 Dodane przez Aga Leśny, w dniu - 15-02-2009 22:40
Dla chcącego nie ma nic trudnego... Tylko trzeba się nałazić. 
 
Moja drużyna ma autorski krój munduru, choć wzorowany na dotychczasowych unowocześnieniach wędrowniczek na Mazowszu. 
 
Uszycie munduru kosztuje nas 60 zł + materiał + akcesoria.  
 
Utrudnieniem jest fakt, że trzeba pojechać do krawcowej na miarę - ale za to ma się mundur dobrze dopasowany i ładnie wcięty w tali. 
 
Kłopotem jest materiał - ponieważ składnica co rzut - ma inny kolor i fakturę. 
 
Ale poza tym do zrobienia. Niektóre \"patenty\" mundurowe tak się upowszechniły, że zaczynają być rozpoznawalne jako charakterystyczne dla wędrowniczek Mazowsza. 
 
Da się. 
 
A co do kupowania mundurów ZHP: problem w tym, że są one \"zastrzeżone\", ometkowane i mają na stałe wyszyte logo zhp i flagę Polski. Poza tym nie wierzę, że te wąskie spódnice (eleganckie tylko na chudych dziewczynach) przeszłyby w ZHR.
 12 Dodane przez Jacek Garboliński, w dniu - 16-02-2009 10:48
Jak fajnie nosić taki mundur :) 
I o to chodzi!
 13 Mundurowe rozterki
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 24-03-2009 11:17
Z tymi mundurami nie jest tak prosto. Na dziś wydaje mi się, że wersja taka, że każda druzyna może mieć mundur na według wybranego przez siebie kroju jest dobra, chociaż rzeczywiście wygląda to dziwnie, jak spotykają sie instruktorki z całej Polski i trudno znaleźć 2 w takich samych mundurach. Mój problem polega tez na tym, że ja sama nie widziałam jeszcze takiego munduru, który podobałby mi sie bezwarunkowo. Garsonka - chodzę w nich do pracy, a nie chciałabym się "na harcerstwie" czuć jak na drugim etacie. Poza tym biała koszula z czerwona krajka niestety budzi nienajlepsze skojarzenia. Mundur tradycyjny - czasem wygląda zbyt mało "poważnie", zwłaszcza w odniesieniu do instruktorek.  
Mundury żeńskie ZHP mi się nie podobają, bo wiele druhen niestety wygląda w tych spódniczkach nieszczególnie, poza tym mundur powinien być praktyczny, a wąska spódnica ma sie nijak do praktyczności.  
Nie wiem o jakiej "górze" była tu mowa, ale Główna Kwatera Harcerek ma w głowie problem regulaminu mundurowego.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team