ispy para iphone 6 Plus sms spion iphone 4s spy app für iphone 4s kindersicherung internet kindersicherung für schränke handy orten verloren o2 computer temperatur überwachen chip link spionage iphone spy software ios 7 handy einmalig kindersicherung pc microsoft spionage android app spy location pc überwachung polizei
Jak zorganizować samodzielny obóz drużyny zgodnie z przepisami i zasadami obozownictwa Drukuj
hm. Marek Kamecki

W ostatnich dwóch miesiącach dostałem kilkanaście maili o mniej więcej podobnej treści – jeden zacytuję:
„Przedwczoraj wróciłem z drużyną ze zgrupowania obozów i stwierdzam, że dosyć mam wielkiej, masowej kolonii wypoczynkowej. Chociaż i tak było dobrze, bo w dniu naszego wyjazdu na to samo miejsce przyjeżdżał (...) i przywiózł ze sobą kabiny toaletowe typu toi-toi...
Dowiedziałem się, że do organizacji obozu samodzielnego, gdzie będzie powyżej 9 osób będę potrzebował kupy zezwoleń i innych papierów, tak samo, jak przy organizacji zgrupowania dla 100 osób. I tu moja prośba:
Czy mógłby Druh w skrócie napisać mi, jak wygląda obóz samodzielny ze strony prawnej? Czy można jakoś obejść te wszystkie instytucje, np. dogadując się tylko z leśniczym? (...) Bardzo byłbym wdzięczny za pomoc.”

Żaden problem – ostatnie dwa lata zrobiłem dwa samodzielne  obozy mojej drużyny i naprawdę jest to proste.

Zanim przejdę do recept mam kilka uwag natury ogólnej:

1. Odbyłem w tym roku kilka rozmów z pracownikami różnych nadleśnictw, z których jasno wynika, że za kilka lat (3-5) nikt nie wpuści do lasu 100 osobowego obozu, który będzie rył doły, jeździł tirami, stwarzał zagrożenie pożarowe chcąc palić 5 ognisk na swoim terenie (wszak każdy podobóz chce mieć swoje ognisko) itp.
Polityka Lasów Państwowych idzie w kierunku umiejscawiania takich grup w istniejących już „harcbazach” mających prąd, wodę, odprowadzenie ścieków i odpowiednie zabezpieczenia p/poż.  Inną sytuację mają i będą miały małe grupy – do 30 osób, dla których można już dzisiaj znależć dużo więcej atrakcyjnych miejsc biwakowych i które są znacznie chętniej widziane ze względu na stwarzanie dużo mniejszego zagrożenia ekologicznego i pożarowego.

2. Będąc trzy lata temu świadkiem wizytacji obozu przez sanepid udało mi się spokojnie porozmawiać z urzędniczką tej instytucji na temat ciągłych kłopotów jakie mamy z sanepidem. Starsza i sympatyczna pani inspektor powiedziała wprost – zawsze będziecie mieli kłopoty i to coraz większe nie dlatego, że pracownicy sanepidu są wredni tylko jest w zasadzie niemożliwością zorganizowanie od zera placówki wypoczynku, która odpowiadałaby wymogom sanitarnym i to przy stale zaostrzających się przepisach. To, że wiele obozów nie jest zwijanych ze względów sanitarnych jest jedynie efektem litości nad dziećmi, które musiałyby wracać z wakacji i docenieniem wysiłków kadry obozowej starającej się zrobić niemożliwe.

3. Dwa lata temu znalazłem się na kuratoryjnym kursie wychowawców kolonijnych – jako instruktor bez stopnia musiałem mieć jakieś papiery.
Nudząc się na zajęciach przeczytałem ustawy i rozporządzenia regulujące organizację placówek wypoczynku i odkryłem, że obóz drużyny wcale nie musi być placówką wypoczynku!!! Wszystkie przepisy są pisane dla kolonii i obozów przekraczających 50 uczestników i mieszkających w budynku. Zacząłem szukać definicji i przepisów odpowiednich dla obozów mniejszych i znalazłem jedynie ogólne wskazania (głównie zdrowotne) dotyczące obozów wędrownych.
Bingo! Sprawdziłem w przepisach kuratoryjnych i naszych zhr-owskich i okazało się, że z punktu widzenia przepisów jestem organizatorem obozów wędrownych.

4. Prowadząc drużynę od 1978 roku (z przerwą w latach 1991- 2005), wziąłem udział w trzech zgrupowaniach innych jednostek,  zrobiłem trzy zgrupowania mojego szczepu (ok. 130-200 osób), sześć samodzielnych obozów drużyny w tym dwa zastępów (każdy zastęp obozuje sam w tym kuchnia) – nie licząc tych trzech z ostatnich lat i licznych obozów ZZ-tu, wędrownych, rowerowych, spływów, zimowisk, kursów drużynowych, itp. Najlepszymi były samodzielne obozy drużyny w tym super-najlepszymi obozy zastępów.

5. Wszystkie podręczniki obozownictwa opisują obóz drużyny. Nigdzie nie spotkałem pozycji pt. „Jak zorganizować 100 osobowe zgrupowanie hufca, w którym bierze udział 12 drużyn” – czy to przypadek, czy po prostu prawdziwy obóz harcerski to obóz drużyny?  Może przypadek...
Pojawiła się u mnie wątpliwość – to jednak jakieś krętactwo – robię obóz stały, a rejestruję go jako wędrowny. Pytanie jednak jak zdefiniować obóz stały, a jak wędrowny. Czy jeżeli zastępy prowadzą grę i przemierzają w tym czasie przez cały dzień ok. 10 km – to jest to wędrówka? Jeżeli zastęp idzie do oddalonego o 8 km miejsca i wraca wieczorem robiąc zwiad środowiskowy to jest to wędrówka?  Nie wiem jak w Waszych drużynach, ale my zawsze dużo chodziliśmy po okolicy i z punktu widzenia przepisów to jest obóz wędrowny – trzeba tylko umieć to pokazać.
Zaryzykowałem i dwa lata temu napisałem do kuratorium plan pracy realny tzn.
dokładnie to co zamierzałem robić. Rozpisałem jedynie każdy dzień nie jako np. „zwiad środowiskowy” tylko „trasa z pkt. a do b – zwiad środowiskowy”. Dni kiedy nie planowałem wędrówki opisałem jako – „Odpoczynek – zajęcia z przyrodoznastwa”, a okres budowy obozu – „Urządzanie obozowiska”.
I co? - i jajco! Wszystko przeszło bez żadnych zastrzeżeń i w zeszłym i w tym roku i pewnie w następnych, bo jest to zgodne z duchem i literą prawa, zdrowym rozsądkiem i naszymi potrzebami.

„Dlaczego upieracie się, żeby robić takie duże obozy i zgłaszać je jako placówki wypoczynku?” – pytała pani inspektor sanepidu. „Bo przepisy nas do tego zmuszają” – odpowiadają bezrefleksyjnie instruktorzy zhr-u . A to nieprawda. Mamy po prostu zbyt młodych i niesamodzielnych drużynowych, których straszy się przepisami, żeby im czasem do głowy nie przyszło zrobić samodzielnego obozu. Dlaczego? – no właśnie dlaczego?


Ab ovo!

5 KROKÓW ORGANIZACJI OBOZU DRUŻYNY

1. Miejsce – należy udać się (najlepiej jeszcze podczas poprzedniego obozu rok wcześniej) do nadleśnictwa i złożyć pismo z prośbą o zgodę na organizację obozu liczącego do 30 osób w takim, a takim miejscu, jednocześnie zobowiązując się do pozostawienie terenu w stanie nienaruszonym. Dobrze jest dołączyć poobozowe opinie leśniczych z poprzednich lat, które warto gromadzić. 
Informacje o miejscu trzeba zdobyć albo od innych drużyn albo wysłać kilkadziesiąt zapytań przez internet, co dwa lata temu uczyniłem z pozytywnym skutkiem. Potem trzeba się udać na zwiad, żeby te miejsca zobaczyć – ja spośród dziewięciu wybrałem i zaklepałem dwa do obejrzenia. Podczas zwiadu dobrze jest odwiedzić nadleśnictwo i nawiązać kontakt interpersonalny (no po prostu pogadać) z osobą odpowiedzialną za turystykę oraz koniecznie z leśniczym,  którego warto traktować jak basileusa i u którego koniecznie trzeba zamówić drewno, tak żeby było gotowe w dniu przyjazdu na obóz.

2. Komendant – musi to być phm. Mamy niekorzystnie podpisane porozumienie z ministerstwem mówiące, że komendantem może być phm. Wynika to z tego, że w bratniej organizacji stopień pwd. przyznaje się osobom niepełnoletnim i ciężko kuratoryjnym urzędnikom mieszać w głowach, że nasz pwd. odpowiada w zhp phm. – przynajmniej jeżeli chodzi o wiek.
Jeżeli nie masz Druhu Drużynowy phm. to musisz sobie znależć kogoś kto ma ten stopień i zgodzi się pojechać z Tobą na obóz w roli komendanta. Nie musi to być jedynie figurant (choć może), ale można połączyć przyjemne z pożytecznym i skorzystać z obecności doświadczonego instruktora. Jednak układ od początku musi być jasny – Ty jesteś drużynowym i Ty prowadzisz obóz!


3. Finanse – samodzielny obóz drużyny jest dużo tańszy i łatwiejszy w organizacji niż zgrupowanie. Koszt trzytygodniowego samodzielnego obozu mojej drużyny wyniósł 580 zł. Jeżeli masz ok. 20  harcerzy to masz do dyspozycji 11.600,- zł.
Z tego
ok. 700,- zł wydasz na dojazdy,
ok. 5000,- na jedzenie,
ok. 600,- na paliwo, w tym zwiad przedobozowy,
ok. 1000,- na sprzęt (plandeki na namioty, toporki, piły, garnki, patelnie, wiadra),
ok. 1500,- na materiały (miski, wyposażenie kuchenne, srajtaśma, proszki, myjki, gwoździe, trzonki, książki i busole na nagrody itp.) ,
ok. 50,- ubezpieczenie,
ok. 600 drewno w lesie (możesz spróbować je potem sprzedać),
ok. 500 zapłacisz sobie składki za cały rok,
ok. 100 zł możesz zaproponować jakiejś osobie z okręgu za rozliczenie obozu
ok. 200 zł na apteczkę
Zostanie Ci jeszcze ok. 1500 zł na inne wydatki – możesz kupić aparat cyfrowy albo inny potrzebny Ci sprzęt do pracy śródrocznej - jeżeli okręg nie ściągnie z Twojej drużyny jakiegoś niezrozumiałego haraczu (ze mnie w tym roku ściągnął!).
W następnym roku nie musisz już kupować tyle sprzętu - możesz wydać pieniądze np. na spływ – ja tak zrobiłem i było super!
I wszystko to za jedyne 580 zł od sztuki – cena kosmicznie niska za 3 tygodnie wakacji (porównaj na rynku).

4. Sprzęt – kupisz w większości w pierwszym roku potem już jedziesz. Żeby zmniejszyć koszta możesz zrobić obóz dwa lata w tym samym miejscu – nie musisz wtedy wozić całego majdanu tam i z powrotem. Za drewno z obozu magazynuję sprzęt na miejscu..
Potrzebujesz
ok. 6 dużych plandek i kilka małych,
gwoździe,
sznurek propylenka – 3 rolki,
miski w ilości uczestników + do kuchni,
dwa duże garnki, dwa małe,
dwie patelnie (kup na bazarze – są tańsze)
2-3 noże,
dwie chochle,
duża decha do krojenia (można zrobić taniej przed obozem na Sobieradka),
2-3 wiadra w tym na p/poż,
szpadel, tłumica (też samoróbka),
liny na „małpi gaj”
Wszystko to przyjechało na obóz w samochodzie Fiat Panda (na gaz).
Jak nie masz auta to od biedy z pieniędzy obozowych możesz kupić jakieś auto za 1000 ,- zł.

5. Zatwierdzenie obozu - pilnuj terminów! – możesz mieć poważne kłopoty ze strony działaczy naszej organizacji, którzy mogą być bardzo drażliwi na tym punkcie. Plan pracy obozu musisz pisać przede wszystkim dla kuratorium dlatego pamiętaj o tym, żeby Twój obóz wędrowny rozpoczynał się w miejscu zamieszkania – unikniesz wtedy konieczności zatwierdzania obozu w kuratorium właściwego dla miejsca obozu. Pamiętaj też, że każde wyjście z obozu to wędrówka.
Do planu musisz dołączyć spis kadry oraz dokumenty poświadczające jej kompetencje – rozkaz mianujący komendanta phm-em i Twoje świadectwo ukończenia kursu wychowawców. Dlatego dobrze żebyś odbył ten kurs – trzy dni trzeba odsiedzieć na sali wykładowej, ale wbrew pozorom – warto.
Lista uczestników też jest wymagana dlatego radzę Ci zebrać karty od rodziców i  zaliczki do 30 kwietnia – zdążysz spokojnie ze wszystkim - masz wtedy całe dwa miesiące, żeby otrzymać order od Komendanta Chorągwi i Przewodniczącego Okręgu za terminowe zatwierdzenie obozu. Jeżeli w międzyczasie ktoś się wykruszy z listy uczestników to napiszesz przed obozem pismo do okręgu i kuratorium - wyślesz poleconym – i finito!

I jedziemy!!!

Nie będę w tym miejscu opisywał jak prowadzić taki obóz, bo to całkiem inna historia i miejsca nie ma na to. Może na jakimś kursie drużynowych można się tego dowiedzieć chociaż wątpię, bo w całej organizacji na palcach jednej ręki można policzyć instruktorów, którzy w ogóle widzieli na oczy samodzielny obóz drużyny nie mówiąc o jego organizowaniu – to czego uczą na kursach?

Teraz odrobina prywaty – nawiążę kontakt z osobami, które w ostatnim czasie organizowały lub słyszały o kimś kto organizuje samodzielny obóz drużyny w celu wymiany doświadczeń – pozdrawiam.


hm. Marek Kamecki                                                

Odsłon: 7079

  Komentarze (1)
RSS komentarzy
 1 Uściślenia
Dodane przez Dorota Wojdyga, w dniu - 20-09-2008 08:04
Muszę przyznać, że z ciekawością przeczytałam artykuł. Taka forma obozu wędrownego jest dla mnie czymś nowym, ale naprawdę ciekawym. 
Jednak niektóre stwierdzenia w artykule wydaje mi się, że mogą wprowadzić w błąd. Chciałabym więc już na początku się do nich odnieść: 
- komendant obozu - jeżeli chodzi o praktykę z Okręgu Mazowieckim, opartą na dość szczegółowych analizach przepisów, komendantem nie musi być podharcmistrz. Musi to być osoba ze skończonym kursem kierowników kolonii. Dodatkowo, aby skończyć ten kurs trzeba mieć trzyletni staż jako wychowawca lub mieć stopień podharcmistrza (wtedy wymaganie stażu nie obowiązuje).  
- wychowawca - będąc instruktorem ma się uprawnienia wychowawcy, wystarczy przedłożyć pismo od np. komendanta poświadczające posiadanie stopnia, nie trzeba więc będąc instruktorem kończyć kursu wychowawców. 
 
Teraz parę uwag finansowych: 
- nie trzeba już dodatkowo się ubezpieczać na obóz, gdyż mamy całoroczne ubezpieczenie płacone ze składek 
- no i kwestia składek, nie można w obozie rozliczać opłaty za składki, oczywiście można potem przekazać pozostałe po obozie pieniądze na działalność śródroczną i z tego opłacić składki, ale jeżeli robimy rewelacyjny obóz, chcemy osiągnąć wiele celów wychowawczych, dlaczego omijamy kwestie gospodarcze i wychowawczą rolę składek? - tu polecam artykuł o składkach z tego numeru Pobudki 
- dalej czytam, o zgrozo, że można zapłacić komuś z Okręgu za rozliczenie obozu, a nie lepiej wychować sobie w drużynie kwatermistrza, który będzie finansowych rzeczy pilnował przez cały obóz i potem go rozliczy. W sztuce zrobienia dobrego obozu jest też sztuka rozliczenia go. Kolejne pytanie, jak ten wydatek rozliczyć??? 
- patelnia i bazar, wiem że na bazarze może być taniej, ale wiem też że na bazarze możemy nie dostać faktury, a bez faktury przecież nie rozliczymy tego wydatku, warto więc mieć lukę w kasie? 
- jeżeli chodzi o kupienie auta, trzeba pamiętać też o jego ubezpieczeniu i zarejestrowaniu na zhr, więc jak dodamy koszty ubezpieczenia jest trochę drożej. 
 
Mam nadzieję, powyższe uwagi pomogą czytelnikom tego artykułu.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team