ispy para iphone 6 Plus sms spion iphone 4s spy app für iphone 4s kindersicherung internet kindersicherung für schränke handy orten verloren o2 computer temperatur überwachen chip link spionage iphone spy software ios 7 handy einmalig kindersicherung pc microsoft spionage android app spy location pc überwachung polizei
O statucie ZHR słów kilka Drukuj

  Urszula Kucharska HR

   ImageStatut ZHR to najważniejszy dokument związku. Można porównać go niejako do konstytucji, zawierającej spis najważniejszych zasad, mającej wytyczać drogę związku, kształtować i inspirować członków. 
     Dokument ten to obowiązujące prawo, prawo najwyższe, „konstytucyjne”. Statut powinien więc „konstytucję” przypominać, poruszać podobną problematykę i rozdzielać kompetencje władzy pomiędzy organy związku. Analiza porównawcza konstytucji i Statutu byłaby bardzo ciekawym zajęciem, jednak nie to będzie obiektem moich przemyśleń.

    Każda konstytucja jest wynikiem kompromisu, odzwierciedla różnorodność suwerena, jakim jest naród. W przypadku Statutu rzecz ma się podobnie, suwerenem są wszyscy członkowie Związku, którzy delegują swój głos reprezentantom. Moim celem jest zanalizowanie Statutu per se. Zastanowienie się, czy odpowiada on powszechnie obowiązującym normom prawnym. Pojęcie tych norm wykształciło się w krajach demokratycznych i jest stosowane przed sądownictwo konstytucyjne. Na tej podstawie sądy orzekają nieraz o zgodności lub niezgodności z Konstytucją, nawet jeśli sama konstytucja nie posiada odpowiednich przepisów. Powszechnie obowiązujące normy stały się niepisanym źródłem prawa, co ma na celu choćby uchronienie państwa przed radykalną zmianą reżimu, np. na totalitarny. Rozwiązania te są powszechne w Niemczech czy RPA i w tych przypadkach chyba łatwo znaleźć tego powody. 
    
Chciałabym zaproponować analizę kilku artykułów Statutu, które mogą zachęcać do szerokiej interpretacji.
Artykuł 5 definiuje cele związku. Wychowanie człowieka ma mieć na celu wykształcenie pewnych postaw – obywatelskiej, współodpowiedzialności za rodzinę, za naród i państwo polskie. Warto zastanowić się, czy nie należałoby dodać to tego katalogu pojęcia odpowiedzialności za Unię Europejską. Wszakże jesteśmy pełnoprawnymi członkami tej organizacji, posiadamy wszyscy jej obywatelstwo i mamy prawo do udziału w życiu społeczno-politycznym tej struktury. Może konieczne jest dzisiaj zaznajomienie młodych ludzi z Unią, tak, aby w przyszłość próbowali oni aktywnie działać w jej ramach, brać udział w rozlicznych forach i debatach europejskich. Celem powinno być przybliżenie Unii członkom ZHR i wykształcenie poczucia wspólnoty z innymi mieszkańcami Europy. Co prawda ta idea jest wymieniona w artykule 6, ustęp 10, pkt j, jednak w tym miejscu znaczenie jest nieco inne. Mianowicie „działanie na rzecz integracji” ma być jedynie środkiem do realizacji celów Związku. Może w dzisiejszej sytuacji to trochę mało?           
    
W związku z „europeizacją” Polski, niektóre klauzule Statutu mogą nabierać nowego znaczenia. Artykuł 7 dopuszcza członkostwo cudzoziemców. Idea bardzo szlachetna, lecz mogąca stwarzać problemy. Mianowicie jak cudzoziemca uczyć patriotyzmu (w myśl artykułu 5 ustęp 1)? Jak instruktor cudzoziemiec może świadczyć o miłości do Polski? Wyłączając kwestie polonofilstwa, zadanie to jest bardzo trudne. Stąd też konieczność wprowadzenia celów bardziej ogólnych, które mogą również dotyczyć szerszego kręgu osób, (jak na przykład idea europejska). Warto zauważyć, że w takim przypadku lepszym rozwiązaniem byłoby, aby instruktor cudzoziemiec pokazywał jak on kocha swoja ojczyzną (Francję, Niemcy, Hiszpanię), i że ta miłość nie przeszkadza w zupełności interesom choćby Polaków. To wielkie wyzwanie, ale mogące przynieść wspaniałe rezultaty!
 

    
Problemem dotyczącym cudzoziemców pragnących zostać instruktorami może być również wymóg „wiary chrześcijańskiej” (art. 4 ust. 4). Nie każdy cudzoziemiec jest automatycznie chrześcijaninem. Może to prowadzić do dyskryminacji. Problem tego artykułu nie dotyczy jedynie cudzoziemców. Po pierwsze, jak Związek sprawdza czy ktoś jest chrześcijaninem lub nie? Wywiesza się listę obecności na mszy? Sprawdza się znajomość Biblii? Kwestia ta jest na tyle problematyczna, że w praktyce może nie mieć żadnej mocy. Komisja instruktorska nie jest w stanie „sprawdzić” dogłębnie postawy chrześcijańskiej. Warto byłoby sprawdzić, jak egzekucja tego przepisu przebiega w poszczególnych środowiskach. Związek, w artykule 4 stawia sobie za cel być organizacją dla osób „poszukujących wiary”. Znów nasuwa się pytanie, czy w ten sposób nie bierze się na siebie zadań, jakie ma wypełniać Kościół? Czy harcerstwo ma być chrześcijańskim Kościołem czy też organizacją, która działa w oparciu o chrześcijańskie wartości? To są dwie różne sprawy, i mogą mieć daleko idące konsekwencje.  
    
Czy zbytnie eksponowanie chrześcijańskiej roli harcerstwa nie doprowadzi do „komunitaryzacji” samej idei harcerskiej? Czy należy wpisywać się w ten powszechny nurt dążący do separacji grup społecznych, stworzenia osobnych wspólnot (communities), które w gruncie rzeczy niewiele mają ze sobą wspólnego? Polityka separacji religijnej może doprowadzić do wykluczenia pewnych jednostek, które przecież często czują się i są Polakami, a nawet jeśli nie, mają również wiele do zaoferowania Związkowi i jego członkom. Widmo komunitaryzmu jest wszechobecne w Europie Zachodniej, może warto obudzić się w porę i odsunąć to niebezpieczeństwo od nas. Ponadto, jeśli porównuje się ZHR do państwa, można wyciągnąć wniosek, że demokratyczne państwo powinno umieć oddzielić się od religii. Historia wypracowała różne systemy współpracy państwa z kościołami. Dla Związku analiza tych doktryn może być ciekawa i owocna. 

    
Statut powinien być również precyzyjny. W przypadku Konstytucji wszelkie nieścisłości interpretacyjne są rozpatrywane przez Trybunał Konstytucyjny i po orzeczeniu stają się wiążące. Z kolei sąd harcerski nie ma takich uprawnień explicite. Interpretacja przepisów może nastąpić w wyniku sporów między członkami lub członkami a władzami Związku, ale w tym przypadku miałaby ona znaczenie drugorzędne, bo jej rezultat nie jest automatycznie wiążący na przyszłość. Może warto to sprecyzować poprzez zmianę statusu sądu harcerskiego lub uściślenie Statutu.
    
Obawy o brak dokładności może budzić art. 25 ustęp 5, w którym zakazuje się osobom pełniącym funkcje kierownicze udziału w „organizacjach politycznych (wszystkich szczebli) bez względu na pełnione tam funkcje”. Czym jest organizacja polityczna? Z pewnością partia polityczna, ale czy tylko? Czy pełnienie funkcji ministerialnej, nadawanej z klucza partyjnego (a w Polsce tak bywa) jest działalnością w organizacji politycznej? Czy wykonywanie mandatu radnego, który został wybrany z określonej listy, jest zgodne z powyższą klauzulą? To szereg pytań, jakie nasuwają się po lekturze tego artykułu. Ponadto tekst wyszczególnia, że zakaz ten dotyczy osób pełniących funkcje na kierowniczych stanowiskach, jakimi są komendant, komendantka, przewodniczący i przewodnicząca. Czy ta lista nie jest zbyt krótka? Czy nie należy rozszerzyć katalogu funkcji objętych zakazem po aż po drużynowych? Przecież to oni odgrywają kluczową rolę wychowawczą, a ich przynależność partyjna może (ale oczywiście nie musi) wypaczyć idee niezależności Związku i jego metody działania. 

    
Konkludując chciałabym podkreślić, że powyższe propozycje są moimi subiektywnymi ocenami. Myślę, że wszelkie dyskusje są jak najbardziej pożądane, aby pozwolić prawu lepiej odzwierciedlać rzeczywistość. 

ImageUrszula Kucharska HR
4 Mazowiecka Drużyna Wędrowniczek „Strzygi”
Zalesie Górne

Odsłon: 5931

  Komentarze (2)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć , w dniu - 06-04-2008 21:55
Ciekawa analiza:) 
Zastanawiam się nad sensem ew. wprowadzenia pojęcia odpowiedzialności za UE. W codziennym życiu nie bardzo mamy możliwość innego służenia tej organizacji, jak tylko poprzez służbę jej członkowi - naszej kochanej III RP:). Dlatego wydaje mi się, że cięzko byłoby przełozyć ten zapis na zmianę w podejściu wychowawczym. Poza tym, czemu nasi harcerze mieliby być szczególnie odpowiedzialni za UE, a nie za NATO lub inną organizację ponadnarodową? Z drugiej strony obecny zapis może sugerować zamknięcię się na resztę świata - co w dobie globalizacji nie jest najlepszym pomysłem. Myślę, że tym czego potrzebujemy jest poczucie współodpowiedzialności za Świat. Za przyjaźn z innymi narodami - nie tylko tymi należącymi do UE. Za ochronę środowiska naturalnego i ograniczanie efektu cieplarnianego. Wreszcie za zwalczanie największej plagi 21 wieku - nędzy. Myślę, że nie tylko bardziej pożytecznym, ale także łatwiejszym jest przeprowadzenie zbiórki pieniędzy na rzecz Somalijczyków, niż "zbieranie koców" dla biednych Francuzów.
 2 Dodane przez Urszula Kucharska, w dniu - 10-04-2008 10:43
Dziękuję za komentarz. 
Druh przyjmuje, że UE jest tylko organizacją międzynarodową. Dla mnie jednak UE to coś więcej niż organizacja międzynarodowa, bo mam jej obywatelstwo (nawet jesli jest warunkowe), głosuję w wyborach, mam prawo petycji do ombudsmana, mogę próbować wpływać na podejmowane tam decyzje. Ponadto prawo UE jest ważniejsze od prawa narodowego (np. orzeczenie Tanja Kreil), rozporządzenia stosuje sie bezpośrednio. Mogę pójść do sądu i powołać sie na artykuł z Traktatu zakazujący dyskryminacji. Takiej możliwości nie daje mi żadna inna organizacja, może poza Radą Europy. To chyba coś bardzo istotnego.  
 
Jest też element duchowy dotyczący UE... 
 
Zgadzam się również, że może powinnismy się skupić na budowaniu więzi z innymi narodami. Może konieczna nam bedzie refleksa nad globalizacją, imigracją, biedą. to wszystko sie ze sobą łączy...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team