Zgłoszone komentarze

Podziękowanie dla Ciebie za powiadomienie administratora o komentarzu.
Proszę uzupełnij formularz by móc wysłać Twoje zgłoszenie.

Imię:
 
E-mail
 
Uzasadnienie zgłoszenia komentarza
 
 
 

Skomentuj swoje uwagi
Odpowiedź dla Maćka Albinowskiego
Dodane przez Radek Tymiński, w dniu - 27-06-2008 07:27
Maciek, nie zgadzam sie z Tobą. Widzisz sprawa wygląda tak: przez wiele lat stosowano system żarowy w rolnictwie, potem, gdy zorientowano się, że to nie wystarcza trójpolówkę, aż wreszcie wprowadzono płodozmian itd. Dziś my czały czas mówimy (i Ty włączasz się w te głosy) tak: system żarowy jest dobry, tylko trzeba go umiejętnie (z jajami ew. werwą) stosować. Moim zdaniem ta postawa wynika z tego, że nie potrafimy nic nowego zaproponować, czyli nie wymyśliliśmy jeszcze harcerskiej trójpolówki. Wynika to z przekonania, że lepiej zrobić po raz dziesięty to samo (tylko w pewnej wariacji) niż porywać się na coś niepewnego. Przykład: rok rocznie jeździmy na ten sam obóz (stały, w zgrupowaniu, w lipcu) jest to strasznie przewidywalne i ... po pewnym czasie nudne (bo po kilku latach w danym środowusku mogę z 95% pewnością powiedzieć gdzie będzie stała i jak wyglądała kadrówka, co będzie pierwszego dnia obozu, co drugiego, a co dziesiątego itd.). To samo z obrzędowością, zamiast w Spartan będziemy bawić się w Szkotów, a potem w Japończyków, a potem w AK, a potem w powstanie listopadowe. Czym to się różni w formie? Niczym! Zamiast miecza sprtańskiego jednoręcznego, będę miał replikę półtoraka szkockiego itd. Ja dlatego mówię, iż trzeba nieustannie poszukiwać nowych pomysłów i form. Np. raz obóz stały, a raz wędrowny, a raz obóz przenoszony (nomadzi). Zaskoczmy harcerzy. Oczywiście nie oznacza to, że obecne formy należy całkowicie wyrzucić. Nie. Można je stosować, tylko jako dodatek. Sama w sobie gra zdobądź flagę jest ok, ale dwa - trzy razy do roku. Pozdrawiam.