Start
Redakcja
Loża prasowa
P O B U D K A !!!
Numer bieżący 24 z dn. 19.04.2010
Strony, które polecamy
Galeria Pobudki
!!!
Biblioteka Pobudki
Archiwum pdf
Nr 23 - listopad '09
Nr 22 - czerwiec '09
Nr 21 - kwiecień '09
Nr 20 - luty '09
Nr 19 listopad '08
Nr 18 - wrzesień '08
Nr 17 - czerwiec '08
Nr 16 - kwiecień '08
Nr 15 - styczeń '08
Nr 14 - październik,07
Nr 13 - czerwiec '07
Nr 12 - marzec'07
nr 11 - styczeń'07
Nr 10 - listopad'06
Nr 9 - wrzesień'06
Nr 8 - czerwiec'06
Nr 7 - kwiecień'06
Nr 6 - marzec '06
Nr 5 - luty '06
Nr 4 - grudzień'05
Szukaj
cytat numeru
Antoine de Saint-Exupery
Dlaczego mamy się nienawidzić?
Zespala nas solidarność,
niesie ta sama planeta,
jesteśmy załogą tego samego statku.
Logowanie
Login
Hasło
Pamiętaj
Zapomniałeś hasła?
Nie masz konta?
Załóż sobie
Zgłoszone komentarze
Podziękowanie dla Ciebie za powiadomienie administratora o komentarzu.
Proszę uzupełnij formularz by móc wysłać Twoje zgłoszenie.
Imię:
E-mail
Uzasadnienie zgłoszenia komentarza
Skomentuj swoje uwagi
Dodane przez
Janek Kamiński
, w dniu - 25-06-2008 22:02
Wydaje mi się, że ważnym problemem, który pominąłeś, jest kryzys, jaki przechodzi w ZHR ruch wędrowniczy. A jest to problem bardzo związany z poruszanym tematem. Gdy mówimy o atrakcyjności form pracy, staje się oczywiste, że pewne gry i harce, które przez trzy lata zajmują młodego człowieka muszą się mu w końcu znudzić. Co może zrobić? Zostać zastępowym, potem instruktorem, dalej działać w KPH... Ale nie każdy w harcerstwie szuka kontaktu z przyrodą przez całe życie, nie każdy też ma zadatki na przywódcę. Co z tymi, których na n-tym obozie nudzi k-ta gra terenowa lub bieg po znakach patrolowych lub w kółko śpiewane te same piosenki? Odchodzą, bo nie ma dla nich nic nowego. Nawet "nowoczesne" formy przestają być ciekawe gdy powtarza się je bez końca. Do tego dochodzi ich nieadekwatność do poziomu wiekowego. Czy harcerstwo jest w stanie zaoferować coś młodym ludziom, którzy idą do liceum? A tak naprawdę to w tym wieku harcerze mogą zrobić najwięcej. To WĘDROWNICY mogą się chwalić organizacją morskiego rejsu albo zagranicznego obozu. To WĘDROWNIKÓW widać, gdy angażują się w szeroko pojęte inicjatywy obywatelskie. To WĘDROWNICY mogą wydawać lokalną gazetę, organizować młodzieżową ligę piłkarską albo pozaszkolne koło teatralne. To ONI pokazują, że harcerstwo nie polega na spędzaniu dnia w lesie na ćwiczeniach zapomnianych umiejętności. Oni pokazują, jak harcerskie ideały przenosić w dorosłe życie... Tyle, że ich (w-ników nie ma). I tu nasuwa się pytanie: czy jest to wina nieumiejętnego prowadzenia drużyn, braku odpowiednich ludzi, którzy chcieliby i potrafili robić Wędrownictwo przez duże "W"? Czy też wszelkie próby "reanimacji" wędrowników są skazane na porażkę (brak czasu, nawał innych zajęć, zakorzeniona niechęć przed harcerstwem, obciach, nuda, ...abstynencja?), tak jak na porażkę jest skazane harcerstwo - ruch, który miał swój wielki czas, ale czas ten się już skończył?
Odpowiadam z przekonaniem: CZAS HARCERSTWA NIE MINĄŁ! Jest mnóstwo młodych ludzi, którzy nie mają co ze sobą zrobić. Ale dopóki chłopcy z naszych drużyn harcerskich będą odchodzili w pustkę, dopóty HARCERSTWO nie będzie się liczyć w społeczeństwie: jako ruch, organizacja, metoda wychowawcza ani sposób na życie. Czas coś z tym zrobić. Czas przestać o wędrownikach mówić a zacząć działać. Ja zaczynam!