Zgłoszone komentarze

Podziękowanie dla Ciebie za powiadomienie administratora o komentarzu.
Proszę uzupełnij formularz by móc wysłać Twoje zgłoszenie.

Imię:
 
E-mail
 
Uzasadnienie zgłoszenia komentarza
 
 
 

Skomentuj swoje uwagi
za jednym zamachem z Kohubem i Stachem
Dodane przez Wojtek Hoser, w dniu - 10-07-2008 21:03
Do Kohuba, kilka komentarzy wcześniej 
Po pierwsze nie będę z Tobą Kohubie dyskutował o KIHAM-ie. Uznaje Twoją wyższość w tej sprawie i jeśli kogoś mój tekst wprowadził w błąd odnośnie KIHAM-u to przepraszam. 
Po drugie Bolesław Chrobry pił, zdradzał żony, był wielokrotnym rozwodnikiem, na szczęście dla swego wizerunku, był tez pierwszym polskim królem. Ma jednocześnie ogromne zalety jako patron środowiska harcerskiego, z całą pewnością możemy stwierdzić, że nie był masonem, ani cyklistą, nie fałszował faktur i nie ma na pewno teczki w IPN-ie. Prawie każdy patron ma jakieś jaśniejsze i ciemniejsze punkty.... 
Po trzecie i najistotniejsze nie zgadzam się z Tobą, że nie warto walczyć z pijacką polską kulturą przez świadectwo abstynencji bo to nic nie da. Może to resztki młodzieńczej naiwności, ale ja wierzę, że nie jest to porywanie się z motyką na słońce, jak pisał Owidiusz w nieco innej materii "najtwardsze skały krople wody drążyły". 
 
Do Zulusa 
Zulus z upodobaniem porównujesz alkohol do seksu, a abstynencje do celibatu. Porównanie to jest moim zdaniem kompletnie nietrafione. Bowiem, w czym się chyba wszyscy zgadzamy, odnośnie alkoholu, podstawowym kryterium które decyduje o tym, czy jest on użyty dobrze czy źle jest ILOŚĆ. Różna może być granica, do której ktoś uważa, że to dobrze a powyżej której już źle. Ja mam te granicę ustawioną na zerze, u kogoś może dążyć do nieskończoności. Jednak podstawowym kryterium pozostaje ILOŚĆ. Natomiast w przypadku seksu podstawowym pytaniem jest Z KIM, jeśli z własną żoną to dobrze jeśli z narzeczoną, przyjaciółką, kolegą z pracy, psem sąsiada to źle.  
 
 
 
Do Staszka. 
Są rzeczy, których udowodnić się nie da. Teza, że świat byłby lepszy bez alkoholu niż z nim należy właśnie do tej grupy. To po prostu kwestia światopoglądu. Wbrew naszemu racjonalnemu umysłowi grupa tych rzeczy, które są związane ze światopoglądem i w związku z tym nie można ich udowodnić jest bardzo rozległa, od spraw poważnych po drobnostki. Nie da się udowodnić istnienia Boga, wyższości monarchii nad demokracją, ani tego że kolor zielony jest lepszy od czerwonego. 
 
Widzę Staszku, że nie lubisz "problemów społecznych" i przedkładasz konkretnych ludzi nad liczby w zestawieniach statystycznych. Specjalnie dla Ciebie, dwie przykładowe historie, które utwierdziły mnie kiedyś w moich abstynenckich przekonaniach.  
Jako młody chłopak na pierwszym, czy drugim roku studiów zdarzyło mi się być w mieszkaniu alkoholika po zakończeniu "ciągu". Widziałem tego super inteligentnego, i na co dzień kulturalnego człowieka - nieogolonego, w zarzyganej koszuli, pośród garnków z pleśniejącym jedzeniem, o którym przez kilka dni nie miał czasu myśleć bo zajęty był piciem wódy, która dowozili mu taryfiarze, bo sam do sklepu nie miałby szans dojść. Pamiętam te długą rozmowę, że musi się leczyć, że to alkoholizm i jego zapewnienia, że już nie będzie pił. Dziś ten człowiek już nie żyje, kilka lat po naszej rozmowie, organizm nie wytrzymał kolejnego ciągu... 
Druga historia radiowa - kilkuletni chłopczyk znaleziony, kilka kilometrów od domu, z którego wyszedł boso w środku zimy. Matka nie zauważyła gdyż zajęta była libacją. Nogi dziecka kwalifikują się do amputacji.... 
 
Mam także niejasne wrażenie, że przypiąłeś mi łatkę socjalisty. Jednak nie każda wrażliwość na problemy innych i chęć pomocy jest od razu socjalizmem. Socjalizm dla mnie zaczyna się w momencie gdy ktoś odbiera Ci prawo do podejmowania decyzji o swoim życiu. Ja tymczasem nie chcę podejmować za nikogo decyzji, czy będzie pił czy nie. Jesteś harcerzem nie pijesz bo takie są reguły gry na które dobrowolnie się decydujesz , przestajesz być harcerzem reguły przestają obowiązywać i nie widzę nic złego w tym ,że zaczniesz pić. Uważam jednak, że lepiej nie pić i do tego ZACHĘCAM. Nigdzie nie podejmuję za Ciebie decyzji, Ty decydujesz, czy czytasz mój artykuł, Ty decydujesz czy się z nim zgadzasz, Ty decydujesz co robisz dalej.  
 
Na koniec dowcip z bardzo długą brodą 
Jaka jest różnica między demokracją a demokracją socjalistyczną? 
Tak sama jak miedzy krzesłem a krzesłem elektrycznym.... 
pozdrawiam 
HOSI