Zgłoszone komentarze

Podziękowanie dla Ciebie za powiadomienie administratora o komentarzu.
Proszę uzupełnij formularz by móc wysłać Twoje zgłoszenie.

Imię:
 
E-mail
 
Uzasadnienie zgłoszenia komentarza
 
 
 

Skomentuj swoje uwagi
Gdzie drwa rąbią...
Dodane przez Kohub, w dniu - 30-06-2008 15:39
"Zrobiliśmy z niepicia jakiś bezsensowny dogmat, jakieś porąbane credo." - tu masz rację, Zulus, tylko bądź łaskaw zmienić gramatykę, dobrze? Ktoś robi, zgoda. Ktoś za piwko wyrzuca z organizacji, bo piwko jest wymierne, a pogoda ducha nie. Taki ktoś nie rozumie o co chodzi w Prawie, idzie na łatwiznę. Nie jest to wina PH, tylko ludzi je interpretujących. Tym razem spróbuję na poważnie. Widzisz, każda społeczność w dziejach, która z różnych przyczyn uważała, że musi budzić publiczne zaufanie, stawiała swoim członkom wymagania w zasadzie pozbawione praktycznego znaczenia, będące jedynie znakiem, wyróżnikiem. Miały jedną wspólną cechę - wymagały wyrzeczenia, utrudniały życie, zazwyczaj zupełnie niepotrzebnie. Przykłady można mnożyć. Nie ma logicznego uzasadnienia dla celibatu księży katolickich, skoro nie jest on przestrzegany w innych kościołach chrześcijańskich, już nie wspominając o innych religiach (poligamia wśród mormonów na przykład). Cały kodeks rycerski to wielka kpina z rozumu. Zobowiązanie do walki beznadziejnej, do ostatniej kropli krwi, "utrzymywanie pola" przez dobę, kiedy należałoby czym prędzej ścigać pokonanego, więc chwilowo słabszego przeciwnika i tak dalej. Przedwojenny kodeks oficerski: wolno było się upić, ale wszystkie guziki musiały być zapięte, mundur w boju mógł być zakrwawiony, byle wyprasowany, w okopach, wśród smrodu i błota oficerowie golili się i usztywniali wąsy. Dziś taką rolę pełni w harcerstwie 10 punkt. Ja nie uważam, że jest dogmatem, ale jest, zrósł się z tradycją harcerską. Bardzo trudno byłoby wytłumaczyć społeczeństwu, dlaczego rezygnujemy z niego akurat teraz, gdy nic się nie zmieniło w dziedzinie zagrożenia alkoholizmem. Znacznie łatwiej to zrobić w nowej organizacji. Ale dobrze, dyskutujemy otwarcie i bez zahamowań: zaproponuj coś w zamian, jakiś wyróżnik. Harcerz się nie strzyże. Harcerka barwi włosy na zielono. Harcerz przyjmuje pracę jedynie za pół proponowanej pensji. Harcerze nie jedzą słodyczy. Jeśli przyjmujeCIE (dbam o gramatykę), że zakaz picia naprawdę jest bezsensowny, zamieńmy go na inny, równie bezsensowny, a bardziej widoczny. Uważam, że to droga do nikąd, ale może nie mam racji, może po prostu nadszedł czas by zrzucić okowa i zamiast "czuwaj!" pozdrawiać się zawołaniem "róbta co chceta"?